A jakże…a skądże

Piję do lustra
Sala jest pusta
Nikt w lustrze nie siedzi
Topię swe smutki
W roztworach wódki
Pytania bez odpowiedzi.

Czy mówię mądrze?
A jakże..a skądże
Mów do mnie także
A skądże..a jakże

Głowa się kiwa
Jak się nazywam?
Kim jestem, kto odpowie?
Lustro wciąż milczy
Bilet mam wilczy
I zamęt w głowie.

Czy mówię mądrze?
A jakże…a skądże
Mów do mnie także
A skądże..a jakże

Jeszcze jednego
Już wiem dlaczego
Chłopcem jestem do bicia
Przecieram oczy
Widok uroczy
Nie mam w lustrze odbicia.

Czy mówię mądrze?
A jakże..a skądże
Mów do mnie także
A skądże…a jakże

Zdjęcie: J.Bartuszek

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „A jakże…a skądże

  1. Slamazzar pisze:

    Niezłe! Krótkie, szybkie wersy, coś jak u ks. Józefa Baki. To lubię!

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free