Do gwiazd dalekich marzeniem umykam
Gdzieś pomiędzy Delfinem a Rybą
Wielorybem ogromnym, obok nieba równika
Najstarszy migocze gwiazdozbiór Wodnika.
Postać wspaniałą widzę jak żywą
Mężczyznę z dwoma pełnymi dzbanami
Wodę z nich leje światłem gwiazd migotliwą
Rzeki gwiazd popłynęły powodzią prawdziwą
Rozlewisko tworząc nad nami, pod nami.
Wpatrzona się huśtam na wiszącym moście
Pomiędzy niebem a ziemią zawisłam
Uciec by było z tej huśtawki najprościej
Ja krok po kroku się wspinam żałośnie.
Blaskiem mnie kusi gwiazd obręcz ognista
Aquarius mnie wzywa nie wydając głosu
Jak ogień czysty, górskich rzek woda czysta.
Krok za krokiem stawiam, z rozmysłem
By gwiazd sięgnąć, ziarno wyłuskać z kłosów
By w życiu w coś wreszcie uwierzyć
Gwiezdny pył sięgnie i mych kiedyś włosów
Wtedy gwiazdom powierzę koleje mych losów.
Daleka droga. Einstein potrafił ją zmierzyć
Między czarną przepaścią a błękitnym niebem
Horyzonty dalekie oddalając poszerzyć!
Od kogo, od czego mój horyzont zależy
Wodnik. Dwie planety okrążają go biegiem
Merkury i Uran, wolność i struktura
Trzecią planetą chcę podążyć do Ciebie
Gwiazdą jasną zapłonąć na Twym niebie
Marsem, który przyćmi Merkury i Uran.
Kategorie
- Jasnowidzaca z Wisły (27)
- MOJE OPOWIADANIA (414)
- MOJE WIERSZE (530)
- Dedykuję Tobie… (80)
- I tak przemijamy (97)
- Korale jarzębiny… (83)
- Miłość patykiem pisana (84)
- Moi goście.. (47)
- Wielka menażeria (74)
- Wiersze - Janka Pilchówna (59)
-
Ostatnio dodane…
Zaprzyjaźnieni...
Facebook
Zwierzolubni