Liść

Ledwo co skrzydło rozwinął
Blasku i ciepła doświadczył
Ku niebu marzeniem popłynął
Na świat z góry popatrzył

Ledwo co w zieleń się odział
Żył siatka na skroń wystąpiła
W upale świeżość zapodział
Słońce skrzydło brązem pokryło

Zapomniał o niebie i świecie
Fotosyntezą niezwykle zajęty
Materię dźwigał na grzbiecie
Paliwa dostarczał zwierzętom

Jesiennym spłonął rumieńcem
Chciał, żeby ktoś zauważył
Że takim jak on zapaleńcom
W rumieńcu bardzo do twarzy

Gdy opadał nareszcie pofrunął
Nie wzniósł się jednak do nieba
Nie zgrzeszył wielką fortuną
Pracować na życie wciąż trzeba

Do ściółki dołączył pstrych liści
W barwnym utonął pejzażu
Natchnienie przyniósł artyście
Na jesiennym zastygł obrazie.

Jabłka i liście, Ilya Repin, 1879, olej na płótnie

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free