A kiedy starość osłabi mój mózg
Alzheimer stanie u proga
Lub inny w mózgu zagnieździ się guz
Na pojedynek wyzwę Boga.
Siądziemy razem przy szachownicy
Biała w rozgrywce ma rola
Czas nie będzie się dla nas liczył
Pionem wyjdę w dwa pola.
Potem koniowi ciut wbiję ostrogę
I czekać będę cierpliwie
Jaką na konia dostanę odpowiedź
Czas płynął będzie leniwie.
W tej partii ostatniej się nie przeprasza
Nikt nikogo sądzić nie będzie
Czarnego dla siebie wybrałam gracza
Na najwyższym, boskim urzędzie.
Pionki zbijemy szybko, jak w życiu
Laufer śmignie na skos
Po roszadzie król odsapnie w ukryciu
Wieży powierzy swój los.
Do głosu dojdzie, a jakże, królowa
Jej kroki długie i zwinne
Przy białej damie czarna się schowa
Jeden ruch i zniknąć powinna
Tak sobie przesuwać będziemy figury
Strategie własne rozwijać
Aż w końcu schowam długie pazury
Choroba mnie zacznie zbijać
Białymi wtedy wykonam na koniec
Ruch, który w duszy mi dzwoni
W stronę króla podąży wpierw goniec
Królowa będzie go chronić.
Dziękuję za wszystko coś dał za życia
Miłości dam Ci mój świat
Na szachownicy pion nie do pobicia
Wieżą zrobię szach mat.
Facebook
Zwierzolubni
Piekny ten wiersz. Taki ckliwy i pelen zadumy nad zyciem.
Asia.