Wszedłeś nareszcie na szczyt
Możliwości i marzeń swych
Pełną piersią łapiesz powietrze
Nurzasz się w podniebnej łące
Spoglądasz z wysoka jeszcze
Jesteś, żyjesz, masz.
Jak długo tak będziesz stał
W porywach wiatru się chwiał
Nie zważał na deszcz i słotę
Słabnące Twe ciało, drżące
Krajobraz w chmurach i błocie
Walczysz, cierpisz, grasz.
Nie stój na szczycie do woli
Zdobądź go, zanurz się w chwili
A potem zejdź ostrożnie w dolinę
Być może coś z siebie tu dasz
Jeśli stać Cię na taki wysiłek
Dzielisz się, kochasz, masz.

Facebook
Zwierzolubni