Ateńskiej nocy, dusznej, gwarnej
Księżyc zaglądał kochankom w oczy
Do mnie się śmiały oczy czarne
Greckiej melodii motyw się toczył
W tawernie młode piliśmy wino
Przy winie tęsknił za dziewczyną….
Piękna była, młoda, radosna
W lustrze odbijał się profil grecki
Wierszem pachniała niczym wiosna
Dla niej miłosne rymował freski
Z pierwszym jednak podmuchem zimy
Śmierć ułożyła tren dla dziewczyny…
Tylko mu po niej obrączka została
Z jego palcem zrośnięta na wieki
Srebrny krążek, jakby była za mała
Wbił się w skórę i pod powieki
Ale tej nocy dusznej, gwarnej
Do mnie się śmiały oczy czarne…..
Facebook
Zwierzolubni