Maska

Czy myślisz, że maska Cię skryje
Że pod nią zachowasz swą twarz
Mięsień nie drga, lico nie żyje
Zastygły odlew miast twarzy masz
Przeglądasz się w lustrze i nie wiesz
Czy obcego widzisz, czy siebie.

Ciągle wierzysz, że schowasz oblicze
Że nikt się na Tobie nie pozna
Z błędów nikt nie rozliczy
Goryczy nie będziesz pił do dna
Przylgnęła jak druga skóra
Twoja maska to Twoja natura

Oczu przed sędzią nie schowasz
On spojrzy i wyczyta Twe myśli
Rzeknie: na coś zasłużył – zobacz!
Do Nieba lub Piekła Cię wyśle
Lecz Ty wzrok ciągle odwracasz
Krzywdzisz.. Ranisz…Rozpaczasz

Jednym ruchem uwolnij swą twarz
Przyrosła maska choć jest ze złota
Weź lustro i patrz w nie….i patrz
Przeglądać się szybko minęła ochota
Rzut oka ostatni – prosto w oczy
Co one powiedzą.. Czy to Cię zaskoczy….

Po balu maskowym – Charles Joshua Chaplin, 1825-1891, Art Renewal Center Museum

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dedykuję Tobie…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free