Tęsknię za nim nocami
Myślę o nim za dnia
Gdy słońce gra promieniami
Gdy księżyc na lutni gra
Ja tęsknie do rąk jego smukłych
Do oczu niebieskich za mgłą
Do ust, czasami okrutnych
Gdy niosą nowinę złą.
Długo mi tęsknić tak będzie
Długo tak marzyć bez końca
Lat mi bez niego przybędzie
Tęsknota wysuszy na słońcu.
Schronię się pod księżycem
Zimne światełko w ciemności
Przypomni mi jego oblicze
Otuli jak szal samotności.
Nocą się zbudzę zmarznięta
Szalem otulę ramiona
Choć ciepło ciała pamiętam
Zimna szal nie pokona.
Długo mi marznąć bez niego
Długo przy lutni wspominać
Tęsknić nie wiedzieć dlaczego
W bawełnę ramiona owijać.
Facebook
Zwierzolubni