Cekiny gwiazd

Szczyty gór słońce ostatnim promieniem omiata
Zanim księżyca srebrzysta wzejdzie  poświata
Jeszcze wierzchołki ciepłym pieści spojrzeniem
Niczym piersi kochanki nabrzmiałe pragnieniem
Wznoszą się góry do niego w błaganiu strzelistym
Nie odchodź, powieź nas swym rydwanem ognistym….

Lecz noc nadchodzi, jeszcze łuny krwistej malunek
Odblaskiem ledwie pożegnalny przesyła pocałunek
Zanim na sukni  nieba gwiazd rozsypią się  cekiny
Żałobny woal skryje twarz porzuconej dziewczyny
Rozbłyśnie w prześwicie kontur oczu zapłakanych
Zimny księżyc odbije światło słońca zza gór wysłane….

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free