W okna domku białego na parterze
Deszcz bębni w pochmurny poranek
Na parapecie smutne siedzi zwierzę
Tęsknie spogląda na domku ganek
Sama zostałam, pan mój wyjechał
Patrzę przez okno, na pana czekam
Nie godzi się tak postępować z kotką
Stara już jestem, nikt mnie nie zechce
Starość przy panu miałam mieć słodką
Obiecanki cacanki, słowa na wietrze
Spoglądam w okno, na pana czekam
Który mi mówił, że jest człowiekiem
Facebook
Zwierzolubni