Zwinnie ciało węża zygzakiem zakręca
Przy wodopoju poluje, przy nim też uśmierca
Cichy, bezszelestny z niej, szybki morderca
Zdobycz mocno chwyta i w szczękach zaciska
Oplata i dusi w ciasnych zwojach śliskich
Obieg krwi zamyka, tulą boa zwoje
Anakonda kończy polowanie swoje…
Boa szal się wyśnił niejednej kobiecie
Zwiewnych piór otoczka na szyi się marzy
Suknia jak mgła lekka na balu się zdarzy
I szczęśliwa dziewczyna najbardziej na świecie
Chce tańczyć. Nikt dotąd nie wirował jak ona
Z szalem pragnie pląsać wielka Isadora
Kunsztem chce pokonać wodnego potwora
Na bal do do wodopoju pragnieniem zwabiona
Zdjęcie: J.Bartuszek, 1984, Archiwum Jarzębiny
Facebook
Zwierzolubni