I nagle usłyszałam …
poranny wiersz strunami gitary spisany
przypłynął do mnie wzruszeniem
ulotnym przypłynął natchnieniem
poranny wiersz – zakochany…
nie było świata, nie było ludzi
nie było nic…. tylko muzyka
a za oknem dzień…już świta
po nocy umęczonej się budzi…
I nagle struna zadrżała…..
koncert najpiękniejszy coś w sercu poruszył
szybciej zabiło nagłym wzruszeniem
ulotnym zabiło poruszone wspomnieniem
bezsennej nocy poranne żniwo
strof kilka…gdyby ich nie stało
wiecznie było by za mało
Aranjuez koncertu Rodrigo…..
Kobieta grająca na gitarze – Pierre Auguste Renoir , 1880
bagon51
Nic dodać, nic ująć Jarzębinko!
dodano dnia 03.08.2009, 22:29
Facebook
Zwierzolubni