Jak otwartą księgę czytam świat
I żal w niej i szczęście i strach
Twarzy miliony i milion ról
Miłość i zdrada, radość i ból
Uniesieniem się serce wznosi
Do nieba wprost
W udręce serce Boga wciąż prosi
Do nieba daj most…
Na jednej stronie dramatu akt
Na innej groteska, wciąż sensu brak
Ludzki przewija się różny los
Tam pusty a tutaj już pełny trzos
Samotność krzyczy na cały głos
Mam dość, mam dość!
W tłumie rośnie na tłum złość
Mam dość, mam dość!
Strona za stroną, wers goni wers
Na kartach życia spisany sens
Tyle wartości wielkich i strat
Ile żywotów pomieścił świat
Wiara w mój Boże, ach daj mi daj
Boski, przyszły ład
I czyny dzisiaj bez wiary w raj
Codzienny życia trakt…
Piszą się stronice każdego dnia
Autor nieznany ciągle gdzieś gna
Swojej kronice niezwykle wierny
Uczynić pragnie się nieśmiertelnym
Wszystko ma jednak ponoć kres
Upały i niepogoda
Książkę zamknąć trzeba też
A szkoda, jaka szkoda…
Zdjęcie: Bogmalo; 2ooo, Archiwum Jarzębiny
niewiadomokto48
Juz po przeczytaniu pierwszej Strofy „zadzwonilo” mi w uszach:
Ach, gdybyz to mogla zaspiewac Ewa Demarczyk!
dodano dnia 07.07.2009, 11:07
Facebook
Zwierzolubni