Lew – Stefanowi K.

A gdy będziesz już gotowy,
Żeby w drogę ze mną iść
Gdy koronę zdejmiesz z głowy,
Bo ostatni spadł już liść
Wyliniejesz, wyłysiejesz,
Z grzywy nic Ci nie zostanie
Marsa dam Ci na śniadanie

Słodki baton sił Ci doda,
Karmel życie Ci osłodzi
Egzystencji ból złagodzi
Bo gdy ogon smutno zwiśnie,
Już nie będzie stała kita
Chociaż Marsem dzień przywitasz


Zbyszek
Ta droga jest już za zakrętem i to z górki.Jak do tej pory życie moje było jak sztorm na morzu,ale teraz wiatr słabnie i gdy całkiem ucichnie nie pomoże nawet „mars”.Zostanie nam już tylko ta jedyna droga przed,którą już nikt nie ucieknie….PaPa

Maja
Uśmiechnęłam się …cukier krzepi…więc po Marsie jeszcze można ryknąć sobie jak na Lwa przystało! Jestem zodiakalną Lwicą i wierzę nieustannie,że mimo upływu lat zachowam wszystkie dary boże mojego charakterku…
dodano dnia 09.07.2009, 16:21

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wielka menażeria i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free