Popłynę łódką samotną

Popłynę łódką samotną po oceanu kres
Tam, gdzie fala ostatnia, gdzie  horyzont jest
Gdzie granica niebieska dwa żywioły spotkała
Woda z niebem, dwa światy, kombinacja doskonała
Z jednego życie wyszło kiedyś na brzeg
W drugim życie zakończy kiedyś swój bieg
A pomiędzy nicią cieniutką człowieczy los
Łzy wylewa rozpaczy,  czasem śmieje się w głos
Nie znajdzie spokojnej łódź moja przystani
Płynąć będzie przed siebie po oceanie
Fale rozbijać jesiennych burz
A horyzont wciąż widać tuż…tuż..

Żegluga we mgle, John Henry Twachtman, American 1853-1902

Danka
Przejrzystość, prostota, ale też widać wiele doświadczyłaś, wiele widziałaś. Dzięki zdolnościom i wrażliwości,z dużą swobodą opowiadasz o swoich odczuciach, myślach i przeżyciach- to budujące, bardzo, mimo że może horyzont tuż, tuż…
dodano dnia 14.08.2009, 19:59

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free