Popłynę łódką samotną po oceanu kres
Tam, gdzie fala ostatnia, gdzie horyzont jest
Gdzie granica niebieska dwa żywioły spotkała
Woda z niebem, dwa światy, kombinacja doskonała
Z jednego życie wyszło kiedyś na brzeg
W drugim życie zakończy kiedyś swój bieg
A pomiędzy nicią cieniutką człowieczy los
Łzy wylewa rozpaczy, czasem śmieje się w głos
Nie znajdzie spokojnej łódź moja przystani
Płynąć będzie przed siebie po oceanie
Fale rozbijać jesiennych burz
A horyzont wciąż widać tuż…tuż..
Danka
Przejrzystość, prostota, ale też widać wiele doświadczyłaś, wiele widziałaś. Dzięki zdolnościom i wrażliwości,z dużą swobodą opowiadasz o swoich odczuciach, myślach i przeżyciach- to budujące, bardzo, mimo że może horyzont tuż, tuż…
dodano dnia 14.08.2009, 19:59

Facebook
Zwierzolubni