Posłaniec

Słońca promyk, posłaniec jasnego nieba
Wpadł przez okno, twarz moją popieścił
Cieplutkim dotykiem powoli rozgrzewał
Łuk szyi, ramiona, płatki uszu rozświetlił
Pocałunku gorący odcisk złożył na skórze
Cudownej zachęcie nie oparłam się dłużej

Do południa oddana słodkim pieszczotom
Wystawiałam swe ciało na dotyk promieni
Mogłabym życie tak spędzać, lecz na to
Liczyć nie mogę w słońcu późnej jesieni
Wspominam więc ciepło tamto spotkanie
Gdy mnie odwiedził słoneczny posłaniec….

Eugenek
Ja takze Cię rozumię dobrze wczasie swojego zycia „poznej jeseni”.Piszesz ladne i to dla nas przeznaczone i zrozumiale wiersze chyba wlasnie teraz w jesieni zycia.Podobają mi się ,tak trzymaj .Pozdrawiam Geniu
dodano dnia 06.07.2009, 14:38

wbar2
Gratuluje swietnego ujecia tesknoty do prawdziwej milosci ktorej jeden promyk potrafi rozbudzic mimo jesieni nasze pragnienia. Pozdrawiam Waldek.
dodano dnia 06.07.2009, 23:40

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free