Czerwone anemony

Czerwonych anemonów bukiet zamyślony
Twarzy rząd w falbanek kołnierzy oprawie
W nieba błękitnego bezkres zapatrzony
Niewinnie przycupnął na zielonej trawie

Ukryte w purpurze najczerwieńsze słowa
Nie przyszło mi poznać gorącej czerwieni
Nieznana opowieść w słońcu purpurowa
Promieni odbiciem na płatkach się mieni

Oparte na grubych, mocarnych łodyżkach
Kwiaty dumnie spoglądają w przestworza
Memu sercu słów barwa inna jest bliska
Najsamotniejszy kolor Bóg także stworzył

Skazany na zawsze, ze spektrum wygnania
Słowem powszednim dzień każdy znaczy
Braw nie dostaje, nie doświadcza uznania
Brązem drzew i chleba opowieść się toczy.

Bukiet anemonów – Pierre Auguste Renoir


Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free