Czerwonych anemonów bukiet zamyślony
Twarzy rząd w falbanek kołnierzy oprawie
W nieba błękitnego bezkres zapatrzony
Niewinnie przycupnął na zielonej trawie
Ukryte w purpurze najczerwieńsze słowa
Nie przyszło mi poznać gorącej czerwieni
Nieznana opowieść w słońcu purpurowa
Promieni odbiciem na płatkach się mieni
Oparte na grubych, mocarnych łodyżkach
Kwiaty dumnie spoglądają w przestworza
Memu sercu słów barwa inna jest bliska
Najsamotniejszy kolor Bóg także stworzył
Skazany na zawsze, ze spektrum wygnania
Słowem powszednim dzień każdy znaczy
Braw nie dostaje, nie doświadcza uznania
Brązem drzew i chleba opowieść się toczy.
Facebook
Zwierzolubni