Strumień

Strumień ślizgał się i wił
Pojawiał się i znikał
Wśród cętkowanych głazów żył
Wśród kamieni przemykał
Raz w słońcu połysk dał
Znów zapadł się pod ziemię
Z wysoka wodospadem grał
W tęczowy pył zamieniał
Znienacka głazy rzucał
Rozlewał się w kałuże
Do biegu dalej zmuszał
Wierny swej naturze
Gdy spotkał rozpadlinę
Miękko się zanurzał
Odpocząć chciał przez chwilę
Nie został jednak dłużej
Pobiegł jeszcze zwinniej
Szum słyszał już w oddali
Nim zginął gdzieś w głębinie
Na morskiej przysiadł fali

Zdjęcie: 2011, Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free