Co komu pisane

Dzisiaj zapewne nikt by nie pamiętał o Marii Antoninie, Królowej Francji, gdyby nie taki a nie inny bieg historii, który wyróżnił ją spośród innych monarchiń, co prawda tragicznie ale to właśnie tragedia wyniosła ją ponad pospolitość. Maria Antonina powiedziała, będąc już u schyłku życia, że dopiero w nieszczęściu dowiaduje się człowiek, kim tak naprawdę jest w rzeczywistości. Kładąc głowę na gilotynie zdawała sobie sprawę, że to nie dzięki swojemu panowaniu, jako niepopularna wśród ludu Austriaczka, pozostanie w pamięci potomnych ale na skutek cierpień, którymi los ją doświadczył w ostatnich latach życia.
Dla przypomnienia wymienię kilka najbardziej istotnych faktów z biografii tejże królowej, chociaż nakręcony w zeszłym roku film biograficzny w reżyserii Sofii Coppola z Kirsten Dunst w roli głównej byłby zdecydowanie bardziej atrakcyjną formą przekazu.

Maria Antonina jako czternastoletnia dziewczynka, piętnaste z kolei i przez to nieco zaniedbane z powodu nikłej szansy na noszenie korony w przyszłości dziecko austriackiej imperatorowej Marii Teresy, wydana została za mąż za szesnastoletniego króla Francji Ludwika XVI.

Dziewczynką zaledwie w Wersalu
Królewską koronę przywdziała
Etykiety się ucząc pomału
Ofiarą intryg się stała….

Intryg i skandali. Wyobcowana, zagubiona, pozostawiona sama sobie…..Znany ze swoich słabości i zamiłowania do polowań król małżonek, nie potrafiąc być królem swoich poddanych nie potrafił też panować w sypialni. Omijał przez dobrych kilkanaście lat ten fragment pałacu, podobno na skutek wrodzonej wady przyrodzenia, która skutecznie zniechęcała dążenie do celu w postaci obowiązku spłodzenia potomka. Pierwsza ciąża Marii Antoniny miała wielu domyślnych ojców, drugiej także nie ominęły pomówienia o kochanku królowej.

„Bo powiedzmy sobie prawdę prosto z mostu – Ludwik XVI był całkowicie pozbawiony kręgosłupa. Miękki, nieudolny, cokolwiek przedsięwziął, obracało się przeciwko niemu. Zgodnie z zasadą, że rewolucje wybuchają wtedy, kiedy władza słabnie, przydarzyło się to akurat jemu. A on długo, za długo próbował układać się z żywiołem – aż żywioł go zmiótł – pisze Małgorzata Kundler w artykule o Ludwiku.

Tym żywiołem nie była królowa, która przy mężu wytrwała do końca. Tym żywiołem była rewolucja, która zmiotła monarchię. Finalnie, z czwórki dzieci nieszczęsnej matki i królowej starości doczekała tylko córka Maria Teresa Charlotte. Jeden z synów zmarł w dzieciństwie, najmłodsza córka wkrótce po urodzeniu. Ludwik XVII, chłopczyk oddany na „wychowanie” po śmierci rodziców szewcowi-pijakowi, zamęczony i zagłodzony, zmarł na gruźlicę w wieku 10 lat. Podczas sekcji zwłok stwierdzono niedożywienie i ślady chłosty na całym ciele pisze Małgorzata Kundler.  Sama Maria Antonina cierpiała na raka macicy i gruźlicę. Zgilotynowana została w wieku trzydziestu ośmiu lat.

Jako młodziutka królowa, próżna i lekkomyślna, prowadziła wystawne oraz pełne uciech życie raz po raz wpadając w sieci takiej czy innej intrygi, stając się obiektem plotek, paszkwili i pomówień do powszechnej krytyki i pogardy włącznie. Grała na harfie i tympanonie, mecenasowała wybitnym kompozytorom, prowadziła działalność charytatywną. Rewolucja Francuska przerwała jej prawie, że bajkowe życie. Trybunał Rewolucyjny, znajdując w Marii Antoninie kozła ofiarnego, oskarżył ją winą przede wszystkim za finansowy krach kraju, zdradę narodową a przy okazji postawił w świetle rozwiązłej kobiety molestującej seksualnie własnego syna.

Tyle o Marii Antoninie. Dwa słowa jeszcze o Rewolucji Francuskiej, która z biegiem lat coraz to bardziej odsłania swoje prawdziwe oblicze i uznawana jest dzisiaj za źródło niespotykanego w historii terroru rewolucyjnego. Ile przekłamań o legendzie rewolucji kryje jeszcze historia, tylko ona wie. Za jej symboliczny początek uważa się zdobycie przez lud Paryża twierdzy Bastylia 14 lipca 1789 roku – . symbolu królewskiego ucisku. Według wersji oficjalnej twierdzę oblegał i zdobył prosty lud przekonany, że właśnie tam stoją działa wymierzone w zbuntowaną stolicę. Badania historyków zrewidowały wyssane z palca opowieści o oswobodzonych więźniach politycznych i poległych podczas szturmu Bastyli herosach.
Nasuwa się więc pytanie, ile takich wyssanych z palca „faktów” zawiera powszechnie znana historia Marii Antoniny. Po przeczytaniu chyba najbardziej wnikliwej, opartej na drobiazgowej analizie źródeł i dokumentów biografii królowej, pióra angielskiej historyk Antoni Fraser osobiście postrzegam Marię Antoninę jako zwyczajną kobietę, niczym specjalnym się nie wyróżniającą jeśli chodzi o cechy charakteru czy talenty ale równocześnie pochylam głowę nad jej tragedią oraz odwagą i godnością, które potrafiła zachować do końca.

Dopiero w nieszczęściu dowiaduje się człowiek, kim tak naprawdę jest w rzeczywistości. Trochę późno przychodzi do człowieka samoświadomość. Jeśli nieszczęścia nie będzie, nie trafi być może do niego nigdy. Już Sokrates zalecał innym: poznaj siebie. Skup się na własnych myślach i emocjach, obserwuj swoje zachowania, te naturalne i te wypracowane reakcje, przyglądaj się namiętnościom i….. wyciągaj wnioski. Pracuj nad sobą, bo kiedy przyjdzie głowę położyć na szafot, będzie  na to za późno.

Poznanie samego siebie pozwala między innymi na uświadamianie sobie własnych uczuć a przez to podejmowanie prób nad skutecznym zapanowaniem nad nimi. Pozwala w ten sposób również na kształtowanie naszego wizerunku publicznego, co bardzo przydaje się w życiu a Marii Antoninie przydałoby się zdecydowanie, z dniem, w którym przybyła do Wersalu. Nasz wizerunek publiczny i nasze ego to dwie różne rzeczy. Na co dzień często stosujemy coś na kształt kamuflażu, który ujawnia otoczeniu tylko to, czego  sobie życzymy .Dodatkowo, sposób, w jaki sami siebie postrzegamy niejednokrotnie nie ma nic wspólnego z tym, jak widzą nas inni. Warto więc przysłuchiwać się otoczeniu, kiedy wypowiada się na nasz temat i patrząc w lustro dopiero wtedy odpowiedzieć uczciwie samemu sobie na pytanie: jaki jestem? A potem pracować nad sobą i zmieniać się…aby na koniec wreszcie dotrzeć do swojego prawdziwego „ja”:

Gabinet luster

Na czarno- białej fotografii
Lustro przez lustro odciśnięte
Popatrz w to lustro – jeśli potrafisz
Białe z czarnym w obrazie zaklęte

Nie ma twarzy – są tylko lustra
Lustrzanka jedna w aparacie
Z auta się lustro śmieje do lustra
W którym lustrze siebie poznacie?

W którym lustrze wasze odbicie?
W którym siedzicie gabinecie?
Czy siebie w lustrze dobrze widzicie?
Czy jest twarz w lustrze, której nie znacie?

Dajcie ludziom popatrzeć na siebie
Obraz niech dadzą wam czarno-biały
Czy rajska biel – jesteście w niebie
Czy piekła czernie na ziemi zastały?

Co za plecami? Co zostawicie?
Zburzonych domostw smętne relikwie?
Wciąż pogrążeni w ziemskim niebycie
Na ziemi dla was życie nie kwitnie

Co za plecami? Co zostawicie?
Strzelistą wieżę niczym ostrokół?
Wciąż pogrążeni w ziemskim niebycie
W niebie siedzicie – niebiański to cokół?

Na piedestale lub w mroku odmętach
Życie się toczy w czerni i bieli
Odbicie w lustrze świat zapamięta
Odbiciem w lustrze się świat podzieli

Zanim wypełnisz swe życie puste
Nim zdjęcie zrobisz czarno-białe
Pomyśl, że wkraczasz w gabinet luster
Twoje oblicze? Nie będzie go wcale

Ujrzysz, czym inni się z Tobą podzielą
Co dla siebie zostawią – ich sprawa
Świat się pokłoni świąteczną niedzielą
Lub piekłem na ziemi – to nie zabawa!

„Dobrze mieć kilka person, kolekcjonować je w pewnym sensie, zszywać je po kilka i gromadzić, idąc przez życie. W miarę jak przybywa nam lat, z taką kolekcją do dyspozycji możemy wyrazić każdy aspekt swojej jaźni, kiedy tylko zechcemy. Jednak w pewnym punkcie, najczęściej, kiedy zbliżamy się do połowy życia i zaczynamy się starzeć, persony się zmieniają i zlewają w tajemniczy sposób. Na koniec się ulatniają, tracimy je całkowicie i w całej pełni odsłania się to, co można by nazwać „prawdziwą jaźnią”. Clarissa Pinkola Estes – Biegnąca z wilkami

Może uda nam się w ten sposób, chociaż co poniektórym, uniknąć złego losu, który ponoć gdzieś już ktoś nam zapisał….w myśl powiedzenia „co komu pisane”.

Maria Antonina, autor nieznany, 1775.; Maria Antonina w wieku 16 lat – Joseph Krantzinger

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Własne zdanie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free