Przebijam się powolutku przez korespondencję mojej brazylijskiej cioteczki do mojej mamy.
Niektóre listy są czytelnie wystukane na maszynie ale sporo z nich wypełnionych jest drobnym maczkiem ręcznego pisma. Korespondencja trwała wiele lat, jest obszerna i stanowi niezły kawałek historii Brazylii widzianej oczami mieszkanki Kurytyby. W tamtych, opisywanych latach, Brazylią rządzili wojskowi. W 1980 roku, roku wizyty Papieża w Brazylii, nadmiernie rozdmuchana gospodarka przeżyła załamanie, w wyniku którego Brazylia stała się najbardziej zadłużonym krajem świata.
Objechałam Brazylię i zachwycił mnie ten cudowny widokowo kraj a niektóre miejsca wprost „powaliły na kolana” pięknem natury.
Foz do Iguasu – (odpowiedź na wiersz „Siklawa” Asnyka)
Ileż to prządek przędzę zagarnia
Snując żywiołem huczącą pajęczynę
Że ją z kosmosu ledwie wzrok ogarnia
Ileż ich czuwa nad wielkim przędziwem
Łowiąc krople drobniutkie w sieć
By z deszczu tęczową utkać wstęgę
Rozpiąć ją ponad kaskad krawędzie
Na tysiąc głosów utkać pieśń.
To Wielka Woda, potężne wodospady
Spadający wodnej lawiny mur
Śnieżnej bieli, pieniącego błękitu kaskady
Ofiara dla Boga z indiańskich cór
Tysiące potoków zawodzi i jęczy
Zabitych dziewic szemrzący szloch
Niczym nabity z kropelek proch
Wybuchnął w niebo mglistą tęczą.
Wrócę do Brazylii pewnie jeszcze nie raz pamięcią…..chociażby czytając listy cioteczki. Dzisiaj wpadły mi w ręce dwa z nich, w których między innymi opisuje pielgrzymkę Jana Pawła Drugiego do Brazylii. Moje wspomnienia z wizyt papieskich w Polsce oraz mojej wizyty w Watykanie za czasów Jego pontyfikatu są różne…. i zarazem podobne emocjonalnie ale postanowiłam tym razem oddać głos siostrze mojej mamy. Tytułem wprowadzenia dodam, że moja rodzina po kądzieli jest wyznania ewangelickiego a cioteczka, Janka Pilchówna, jako córka Jasnowidzącej z Wisły, pisując do Hejnału (miesięcznik poświęcony wiedzy duchowej wydawany przez moich dziadków w latach 30-tych ubiegłego wieku) obeznana była z ezoteryką, choć podchodziła do niej z dystansem.
Curitiba 3 czerwca 1980
…w ciągu kilku ostatnich dni siedzę przed telewizorem, kiedy tylko mogę. Nie jestem papistką, wiesz doskonale, ale serce mam w gardle, kiedy za każdym razem, gdy On mówi o głodzie, o warunkach życia, o godności ludzkiej etc. tłumy szaleją, nie pozwalają Mu mówić, krzyczą, mdleją, płaczą. I ja płaczę wraz z nimi, bo to mój świat, mój kraj..i ja też już przestałam oglądać wystawy i robię mleko z soi i wiem, że jeszcze mam dużo szczęścia, bo nie chodzę boso i mogę kupić soję…
Kurytybianki zawsze się ładnie ubierały i raptem, tej zimy, widzę niemal w mróz sandały na nogach. Widziałam dzisiaj na TV Chrystusa na Corcovado, ten niezwykle bajeczny, piękny widok na miasto w dole, ocean, góry. Potem na zboczach favele, do których dwa dni temu zaciągnięto światło elektryczne i poprawiono drogę z okazji wizyty. Nagie dzieci otrzymały bluzki – ale pokazano nam tylko jak wszedł do jednego z tych baraków, co nie było w programie i z tego powodu opóźnił się cały reportaż. Teraz przerywam list, by zobaczyć nową transmisję.
W piątek przyjeżdża do Kurytyby. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego, takiego uwielbienia, jakby On mógł cokolwiek zmienić na lepsze….Tylko znajomi Niemcy go bojkotują, bo Polak. Reszta go kocha bez przesady – widzi się, czuje się podziw i oddanie, bo jest skromny, ludzki, bo rozumie nasze problemy i – jak cały świat przyznaje - ma ogromny magnetyzm osobisty. Piszę Ci o tym, ponieważ od 13 dni o niczym innym się nie mówi i nie pisze i codziennie oglądamy największe widowisko na świecie. W jednej stolicy obwołano Go królem, w drugiej – wydano miliony, by oczyścić statuę Jezusa z dziesięcioleci kurzu i brudu. Do Kurytyby wszyscy Polacy zjadą się z daleka, by mu śpiewać po polsku, tak jak cały kraj Mu śpiewa po brazylijsku. Naturalnie my rośniemy w oczach. Czy to pomoże? Czy po jego wyjeździe nie zaczną nas wyrzucać? Nie wiem. Już wyszło nowe prawo, tylko się o nim nie mówi w tych dniach, że wszyscy cudzoziemcy, nawet ci co tu mają dzieci i małżonków brazylijskich, zostaną deportowani….
Curitiba, listopad 1980
….Dla nas były to niezapomniane dni. Dwa tygodnie transmisji w TV i 140 stacji radia. Widowisko wspaniałe, przepiękne, dużo sympatii dla Polaków. Słyszało się nawet takie słowa „aprezentadora” jak „nasz kochany Polaco”. Chyba tylko wylądowanie istot z innych planet dorównałoby tej emocji. Fantastyczny magnetyzm osobisty i doskonała znajomość sytuacji ułatwiły Mu świetną syntonizację z tłumem, gdy dotykał ran tego kraju płakali wszyscy, katolicy, Żydzi, luteranie, spirytyści. Boże, co ja się upłakałam przez te dwa tygodnie, nie uwierzysz ale widziałam sceny przeszywające serce, jak tę dziewczynkę, co przedarłszy się przez kordon izolacyjny rzuciła Mu się na szyję i całowała po twarzy, płacząc – biedna, czarna dziewczynka – i chudzi, półnadzy rybacy, ofiarowujący mu miniaturki łodzi. I ten wariat „całusek”, co „musi” ucałować każdego wybitnego gościa i zawsze, w dzień przyjazdu (ostatni był Frank Sinatra) policja szuka go, znajduje, wsadza za kratki, wypuszczając dopiero po wyjeździe – nawet on, zdoławszy się ukryć, nie wiadomo jakim cudem znalazł się na północy, blisko Papieża, przedarł się przez zaporę policji i runął plackiem do stóp Wojtyły, całując jego sandały. Tym razem nie odważył się całować w twarz. Papież już o nim był uprzedzony, więc się nie przestraszył ale roześmiał, bo chłop się rozryczał płaczem w niebogłosy….
Tutaj stosunek do Niego był inny niż u was. Tutaj nikt przed Nim nie klękał. Nazywali go Bratem i Janem Bożym, obdarowali, tańczyli Mu i śpiewali. Dla wszystkich przyniósł On nieuzasadnioną, nielogiczną Nadzieję. W Kurytybie odpoczął, były tańce, rozmowy, śpiewy. Festa. Dzidzia dostała się nielegalnie na trybunę dziennikarską i fotografowała go o dwa metry. Kiedy wyjeżdżał, wybiegliśmy na nasza Avenidę – przejechał o metr od nas.
Pomyśl, jaki wielki ten kraj – jednej nocy przemawiał przy 3 stopniach mrozu, potem przyleciał tutaj – 11 stopni ciepła, zimny wiatr i chmurno, wszyscy w płaszczach i szalach, stąd poleciał pod 20 stopni i stamtąd nad Amazonkę – 45 stopni ciepła. Tam widziałam scenę najpiękniejszą ze wszystkich. Ogromna rzeka-morze, o niewidocznym, drugim brzegu, biały statek a na nim postać w białych szatach rozwianych na wietrze i przed nim i za nim, ze wszystkich stron towarzyszące stateczki, łodzie i łódki rybackie, motorówki i tratwy, setki ich, może tysiące, spieniając fale rzeki – i niebo tak intensywnie niebieskie jak farbka do bielizny…….
Dla wszystkich przyniósł On nieuzasadnioną, nielogiczną Nadzieję……..
Trzy siostry…
A kiedy opuści Cię nadzieja
Kiedy już wiary nie starcza Ci
Twoje marzenia wiatr rozwieje
Miłość przed Tobą zamknie drzwi
Cóż Ci zostanie na tym świecie
Co też Cię czeka u Boga bram
Kto za Tobą posprząta, zamiecie
Trzy siostry odeszły – jesteś sam.
Dwie z nich bliźniaczą noszą szatę
Jedna przy drugiej kroczy w parze
- Wiara nadzieją jest bogata -
- Nadzieję wiara daje w darze –
Nie daj im odejść, lecz jeśli jednak
Opuszczą Cię nie z Twojej winy
Po prostu siostry dwie pożegnaj
Nie pytaj… gdzie leżą przyczyny
Najważniejsza jest w życiu miłość
Zamknięte drzwi – tak bywa kolego
Pukasz, kołaczesz – czy jest tam ktoś
Milczeniem odpowiedź dnia każdego
Ona odpowie, choć bywa nieśmiała
Czy drzwi otworzy tego nie wiem
Zrób wszystko, proszę, aby miała
Drzwi otwarte zawsze dla Ciebie.![]()
Komentarz na FB: „Historia Brazylii z polskim akcentem. Jan Paweł II uzmysłowił całemu świata, że za żelazną bramą jest dumny naród, który kiedyś był potęgą europejską i jednym z najtolerancyjnych krajów na świecie! POLSKA! Poland, Polonia, Polen, indonezyj…ski: Polandia, irlandzki: An Pholainn, Islandzki: Pólland, węgierski: Lengyelország, wietnamski: Ba Lan To był początek naszej Rewolucji!(Nie byłem religijny czy praktykujący, ale dumny z niego!)Większość ludzi na tej ziemi, żyje nadzieją, która jest dla nich iskierką do życia! ……Teraz Japonia (kraj w którym niczego nie brakowało) żyje nadzieją, że trzęsienie ziemi z 11 marca nie zamieni tego kraju w „Czernobyl”. A niebezpieczeństwo następnego na tym pasie sejsmicznym (Christchurch, N.Z; Japonia) jest bardzo duże!Christchurch ….w tł. na polski Kościół Jezusa! ” – autor. R.Z.
Facebook
Zwierzolubni