Z Nicole spotkałyśmy się po raz pierwszy w Spale ubiegłorocznej, zasypanej śniegiem zimy.
Mieszkałam w pensjonacie, w którym również, na krótko zamieszkała Nicole ze swoją mamą.
Spała jest niewielką miejscowością wypoczynkową położoną na terenach dawnej Puszczy Pilickiej. Przeszła do historii jako miejsce polowań carów rosyjskich oraz letnia rezydencja prezydenta Ignacego Mościckiego. Obecnie otacza ją Spalski Park Krajobrazowy a znana jest przede wszystkim ze swojej przyrody oraz jako jeden z najbardziej popularnych w Europie ośrodków sportu z bogatą infrastrukturą Centralnego Ośrodka Sportu.
Spalskie lasy
Spalskie lasy z duszą puszczy pradawnej
W starych dębach drzemiącą od zarania
W igliwiu sosny karłowatej, niezgrabnej
Oczach łani płochliwej podczas polowania
Wszechrusi carskiej wspominają tradycje
O losie trzech narodów koronami szumią
Frontu Trzeciej Rzeszy zniweczyły ambicje
Zadziwiają pięknem, pogrążają w zadumie
Spalskie lasy z duszą puszczy pradawnej
Ukrytej w ptaków szczebiocie radosnym
Dzięcioła miarowym stukocie, zabawnym
Tokowaniu głuszca wyjątkowo donośnym
Otulają szczelnie listowiem małą mieścinę
Głów państwa polskiego śladami odciśniętą
Niczym kurhan niewiernej hrabiny mogiłę
Za skrytą miłość samobójstwem przeklętą.
Spalskie lasy – w ich duszy wciąż gra muzyka
Dawnych dziejów i świeżej historii dźwięki
Do głosu natury poznania zachęca turystyka
Tradycję pielęgnuje ludowych twórców ręka
Żubr jak ongiś króluje nie tylko na pomniku
Wartkim nurtem w krajobraz wcina się Pilica
Płuca tlenu dostają jak po niezłym zastrzyku
Czeka na was Inowłódz, Lubochnia, Rzeczyca.
Mama Nicole jest znaną irlandzką lekkoatletką, przez siedem lat z rzędu zdobywczynią największej ilości medali w Irlandii oraz brytyjską i irlandzką championką między innymi w skoku w dal i w skoku w zwyż oraz biegach na różne dystanse. Kiedy poznałam Nicole jeszcze o tym nie wiedziałam. Po prostu któregoś dnia zastałam na kanapie pod moimi drzwiami małą dziewczynkę, która zachwyciła się Korkiem. Pies zakochał się w niej od pierwszego spojrzenia i tak zaczęła się…..nasza przyjaźń. Nicole przychodziła do mnie codziennie rano, jeszcze w pidżamie, przecierając zaspane oczy. Kiedy wracałam z pracy, czekała już pod drzwiami ze swoją drugą towarzyszką podróży, ciemnoskórą, nastoletnią lekkoatletką, której imienia niestety zapomniałam*. Inteligencja i wrażliwość Nicole, poczucie humoru oraz zrozumienie przez nią spraw po prostu mnie wprawiały w zdumienie. Mój syn już jest dorosły i uważam go za inteligentnego faceta ale w wieku siedmiu lat nie przejawiał takich umiejętności, jak Nicole. Mówi się, że dziewczynki dojrzewają wcześniej.
Na dzień przed powrotem do Irlandii Nicole namalowała mi obrazek na pamiątkę. Przedstawiał wazon z kwiatami. Nic wielkiego, gdyby nie fakt, że wazon miał ludzką twarz. Dając mi obrazek objęła mnie w pasie i powiedziała…..jesteś piękna…a pode mną ugięły się nogi. Kupiła mnie na całe życie, niczym Mały Książę pilota na pustyni. Przestałam się dziwić Korkowi, który z zasady do ludzi podchodzi bardzo nieufnie. Wtedy widziałyśmy się z Nicole po raz ostatni. Następnego dnia, wychodząc wcześnie rano z psem zastałam pod drzwiami pokoju…..prawdziwe skarby, pieczołowicie zawinięte w kartkę papieru. Plastikową zebrę, cukierka, muszelkę i różę, którą przypina się do balowych sukienek.
Korespondujemy z Nicole od czasu do czasu. Rozpoczęła naukę w szkole muzycznej, gra na fortepianie i skrzypcach, wybiera się z mamą do Polski. Obmyślamy plan spotkania a ja ciągle nie mogę się nadziwić, że mam taką przyjaciółkę. Moje koleżanki, które mają córki, podkreślają, że z córkami z reguły jest dobry kontakt. Mnie los obdarował wspaniałym chłopcem, z którym kontakt jest zupełnie innej natury. W końcu matka powinna wychować syna dla innej kobiety a nie dla siebie. „Trochę” małżeństw rozpada się przecież z powodu „maminsynków”, czyli mężczyzn, z którymi nie da się żyć ze względu na ich matki. Wpatrzeni w swoje mamy jak w niedościgniony wzorzec, szukają tego samego ideału w swoich żonach, niezdolni do tworzenia z partnerkami dojrzałych relacji. Z kolei, nie dając dziecku odciąć pępowiny w postaci wpojonej wdzięczności za poświęcenie się dla ich wychowania, zaborcze matki burzą rodzinne relacje swoich synów, wkraczając w nie bezpardonowo lub oczekując nieustannej troski o własną osobę, nie liczą się z faktem, że syn jest również mężem i ojcem……
Kontakty matki z córką opierają się na innych relacjach. Przecież nikt tak dobrze nie zrozumie kobiety jak druga kobieta, która docenia wagę rozmów na temat uczuć. Nie ujmując nic ojcom, trudno odnaleźć w przyrodzie bliższą więź niż ta, która łączy matkę i córkę. Do tego stopnia, „stety” albo niestety, że utarło się powiedzenie: “Pokaż mi swoją matkę, a powiem ci, jaka będziesz w przyszłości”. ….
Nicole wyjechała a moje życie z Korkiem potoczyło się dalej utartym szlakiem codziennych
spacerów wśród spalskich lasów. Naukowcy twierdzą, że przyjaźnie zawieramy z osobami do siebie podobnymi, gdyż do takich osób w sposób naturalny lgniemy i pozornie łatwiej też je nam zrozumieć. Moi przyjaciele wywodzą się ze wszystkich warstw społecznych, ich wiek nie ma znaczenia, żaden z nich w żaden sposób też nie przypomina mojej osoby. Coś chyba z tezą naukowców jest nie w porządku…..
Facebook
Zwierzolubni
…PRZEPIĘKNIE PISZESZ….MASZ MĄDROŚĆ….I FASCYNACJĘ LUDZMI…