Rzekotka i kumak


Na polance, pod paprotką
Kumak spotkał się z rzekotką
Jakaż Pani dzisiaj dumna
Co się stało? Ja nie kumam

Drogi Panie, co Pan powie
Wpadłeś mi Pan oko w oko
Zawróciłeś mi Pan w głowie
Głowę noszę więc wysoko

Kumak aż się zaczerwienił
Że rzekotce tak dokuczył
Że obrazić ją ośmielił
Zaczerwienił się po uszy.

Moja droga, śliczna żabko
Teraz mnie rozpiera duma
Skrzek potrafię zrobić gładko
Na to żabka: ja nie kumam.

Pojedynczym susem długim
Pożegnała wnet amanta
Bo się kumak gdzieś pogubił
Kumak nie zna się na żartach

Morał prosty stąd wynika
Sztuka wielka, co tu dumać
Konwersacji gdzieś zanika
Aby skrzek mieć, trzeba kumać

Żaby, 1847, autor nieznany

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wielka menażeria i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free