Na polance, pod paprotką
Kumak spotkał się z rzekotką
Jakaż Pani dzisiaj dumna
Co się stało? Ja nie kumam
Drogi Panie, co Pan powie
Wpadłeś mi Pan oko w oko
Zawróciłeś mi Pan w głowie
Głowę noszę więc wysoko
Kumak aż się zaczerwienił
Że rzekotce tak dokuczył
Że obrazić ją ośmielił
Zaczerwienił się po uszy.
Moja droga, śliczna żabko
Teraz mnie rozpiera duma
Skrzek potrafię zrobić gładko
Na to żabka: ja nie kumam.
Pojedynczym susem długim
Pożegnała wnet amanta
Bo się kumak gdzieś pogubił
Kumak nie zna się na żartach
Morał prosty stąd wynika
Sztuka wielka, co tu dumać
Konwersacji gdzieś zanika
Aby skrzek mieć, trzeba kumać
Facebook
Zwierzolubni