Dwa gołębie przysiadły na moim parapecie
Obrączkami złączone ślubnymi zawczasu
W jednym gołębniku chowały się przecież
Adres w pamięci, nie trzeba kompasu.
W jednym ruchu, cudownie, dwie główki
Pod skrzydła wtuliły tuż przed zmrokiem
Jednego ptaka dwie identyczne połówki
Ukryte głęboko pod skrzydłem szerokim.
Zmęczone powrotem do domu z daleka
Szybowce pocztowe mają lądowisko
Noc przetrwają w pobliżu człowieka
Ciepło domu przez chwilę jest blisko.
O poranku do siebie gruchały zawzięcie
Papużkom nierozłączkom jakże podobne
Z wielką miłością i z wielkim przejęciem
Znowu do lotu w każdej chwili sposobne.
Gdzie były. Komu wieści dobre zaniosły
Nim strudzone przysiadły za moim oknem
Wraz z listem przywitał je śmiech radosny
Kogoś, kto obrączkę założy na wiosnę?
Ziarno sypnęłam szarym posłańcom
Dobrych wieści niech nie żałują nikomu
Choćby z dalekiego gdzieś świata krańca
Bez kompasu trafią z powrotem do domu.
Puste me okno, nie słychać gruchania
Lecz ja ziarno wciąż trzymam w pobliżu
Może z wieścią inny posłaniec kochania
Gołębiem pocztowym lot tutaj swój zniży.
Facebook
Zwierzolubni