Czarna Hańcza

Górskim potokiem swój bieg rozpoczyna
Wąska doliną w podłoże się  wcina
Z hukiem donośnym spływa po  głazach
Kaskadą spienioną szumnie opada
Srebrzystym pstrągiem migocze czasem
Spacerem podąża sosnowym lasem
Bóbr swe żeremia tu stawia jak mosty
Na brzegach Puszczy Augustowskiej
Z  Hańczy wypływa, na Wigrach odpocznie
W meandrach zanim do cna  przemoknie
I kraj ojczysty na zawsze  pożegna
Swe wody wiodąc wytrwale  do Niemna.

Zdjęcie: Czarna Hańcza; autor: Aleksander Zadorecki

Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free