Choć deszcz za oknem zacina
I wiatr głaszcze pod włos
Na spacer idziemy, ja i ma psina
Taki już nasz wspólny los
On ściga się z wiatrem, szalony
I kropla mu spływa na nos
Ja dawno już gdzieś spóźniona
Chodź tutaj! Podnoszę głos
Pies zerka na mnie spod grzywki
Ogon mu tańczy foxtrota
W oczach zamiary ma brzydkie
Biec dalej. Nieważna słota!
Scenariusz ten sam dnia każdego
Mnie i psiska dotyczy
Sąsiedzi chcą wiedzieć dlaczego
Użytku nie robię ze smyczy
Ja wiem, że w końcu przybiegnie
Gdy uzna – wrócić już da się
Świąteczny dzień czy powszedni
Ja rzadko bywam o czasie.
Ze spacerów tych morał mi pokaż
Że pies nauczył człowieka:
Daj czas tym, których kochasz
Inni mogą poczekać
Facebook
Zwierzolubni