Jadą wozy drabiniaste…

Zbliżał się Sylwester. Starannie ułożyliśmy sylwestrowy pakiet pobytowy dla gości hotelu, który uwzględniał również kulig. Śniegu napadało wiele już na początku grudnia i nic nie zapowiadało, że z jego końcem do Spały zawita Halny i wymiecie skutecznie śnieg a wraz
z nim kulig. Krzysztof napisał do mnie tak:

Pozdrawiam bardzo, bardzo, choć ledwo żyję, bo wbiłem sobie do głowy, że przyozdabiasz serpentyną Ballroom w swoim hotelu i stoisz na szczycie drabiny i wyciągasz w górę ręce i….napisz szybko, albo zadzwoń i więcej tam nie wchodź

na co ja odpowiedziałam jeszcze tego samego dnia:

Mam lęk wysokości, drabina napawa mnie zgrozą. Szkoda, że nie zapytałeś, nie ucierpiałbyś na zdrowiu. Serpentyny to pikuś, miał być kulig i pieczenie świniaka. Będą bryczki i sarni udziec. Jedno świńskie życie uratowane, tylko sarny szkoda…

W tym roku przyjaciele zdecydowali, że Wigilię w stylu „White Christmas” George Michaela spędzimy wyjazdowo w Szczyrku. W pakiecie pobytowym hotelu, który wybrali, znajdował się obowiązkowy kulig, tylko, że do Szczyrku również przywiał Halny i śnieg leżał jedynie łatami na stokach. Łaty były na tyle duże, że zjazd krawędziami na nartach ze Skrzycznego udał się bez kontuzji ale sanie na krawędziach po asfalcie nie pojadą. Z dużym zainteresowaniem śledziłam rozwój wydarzeń, gdyż urocza pani dyrektor hotelu stała przed analogicznym problemem, jak ja swego czasu w Spale. Zażartowałam sobie nawet, że pewnie pojedziemy wozami drabiniastymi.
W pierwszy dzień Świąt na przemian lało albo mżyło. O wyznaczonej godzinie zapakowano nas w autokar i wywieziono krętą drogą na przełęczy w bliżej nieokreślone miejsce. Gdzieś tam gdzie w Wiśle Czarne Czarna Wisełka bystro swoje wody toczy. Tutaj nastąpiła przesiadka…na wozy drabiniaste! Wozy przykryte były plandeką i bardziej przypominały środek lokomocji amerykańskich osadników, znany mi z westernów, niż sanie.

Dziki zachód

Tu łowcy skalpów z czoła ściągają czuprynę
Blada twarz przystrzyżona żałosną ma minę
Tu gorączka w zwyż skacze, rekord pobija
Grudka złota w mętnej wodzie jasno przebija
Tu tchórz w ciasnej norze umiera ze  strachu
Prawem pięści  w mig kula wysyła do piachu
Tu Dziki Zachód!

Na Dzikim Zachodzie pojedynki są w modzie
Nikt nie wdaje się w długie, polityczne debaty
Kto silny posłuch zdobywa w narodzie
A przegrany od dołu wącha już tylko kwiaty

Tu  Irokez Czarnych Stóp ślad pozostawia
Przed wigwamem Apacz  totem wystawia
Bizony na prerii indiańskim są łupem
Kowboj tu panem a nie jakimś pastuchem
Rio Brawo i  życie wartko nurtem się toczy
Wódz orle pióro wplata w warkocze
W Srebrnym jeziorze skarb ukryty wciąż tu
Tu Apanaczi i Winnetou!

Na Dzikim Zachodzie orle pióra są w modzie
Mohikanin ostatni z łuku strzela jak mistrz
Orlim piórem niesiony grot do celu dochodzi
I w dziesiątkę się wbija jakby nigdy nic

Tu dyliżans po Prerii pędzi niczym szalony
Ma osadnik na wozie swój dobytek i żony
Na ranczo kucharz z ciepłą czeka z kolacją
Bill Szalony w saloonie whisky pije ostatnią
Tu traper samotnie przy ognisku noc spędza
Na kamiennej pustyni ślad odbija się węża
Kojoty do księżyca pieśń zawodzą czasami
Tu tańczący z wilkami!

Na Dzikim Zachodzie taniec wilka jest w modzie
Uśmiecha się wilk gdy do tańca chce prosić
Do wadery się skrada powoli jak złodziej
Wilcze tango dwa wilki wprost do nieba unosi

No i pociągnęły nas te konie nie wiadomo dokąd. Bij, zabij, nie wiem gdzie byłam.
Podróż odbywała się w scenerii z Tolkiena rodem wziętej. Wąskim kanionem z rwącą rzeką po prawej, w mlecznej mgle, którą rozbijały miejscami pochodnie. Konie ciągnące wóz za nami w świetle pochodni płynęły jak zjawy w świetlistej aureoli. Niesamowity nastrój i niecodzienny widok zakłócały komentarze podróżnych przy mijance w stylu:

- żeby nam tylko lakieru nie zarysowali

albo pokrzykiwania górala na tyle wozu, który „robił” za wielofunkcyjne, tylne lusterko z łopatą do hamowania i odśnieżania, jakby śniegu nagle napadało. U celu podróży nastąpiło to, co nastąpić powinno czyli góralska chata z drewnianym wychodkiem na zewnątrz, grzane wino, bigos, kiełbaski smażone samodzielnie w palenisku i góralska kapela, z którą odśpiewaliśmy kolędy oraz przyśpiewki, te ogólnie znane…..hej bystra woda, bystra wodiczka…i współczesne, zupełnie mi nieznane. Ogólnie było wesoło i inaczej dzięki Tolkienowi.

Tamten Sylwester w Spale nie wiem w jakim przebiegał nastroju. Z opowiadań wiem, że był dosyć udany, chociaż nie tak, jak ten w roku następnym. Pojechałam do Warszawy nie myśląc ani o serpentynach w ballroomie ani o wpadce ze śniegiem. Moje myśli krążyły zupełnie gdzie indziej i cieszyłam się, że mogę choć chwilę odpocząć. Nikt mojej nieobecności w noc Sylwestrową specjalnie nie zauważył w odróżnieniu od sympatycznej pani dyrektor hotelu w Szczyrku, która dostała ostrą reprymendę od gości za to, że nie przywitała ich mową powitalną i życzeniami w Wigilijny wieczór. Za to na uroczysty wieczór pożegnalny stawiła się już jak trzeba i nie wiem dlaczego, przy kolędach w kameralnym, nastrojowym wykonaniu zapytała właśnie mnie:

- czy może kolędy powinny być weselsze?

Musiałam chyba jakoś wyjątkowo smętnie prezentować się za barem, przy którym zasiadłam na papierosa, na małą chwilę, uciekając od uroczystego stołu. Odbiłam sobie dnia następnego przy wyjeździe, jak zwykle wycyganiając zniżkę za pobyt psa :

- poproszę zniżkę na psa. To taki mały i niekłopotliwy piesek

Powyższe wykorzystała natychmiast moja przyjaciółka uznając mnie za hotelarskiego eksperta :

- poproszę  zniżkę na męża. To taki mały i niekłopotliwy mąż

Powyższym akcentem życzę wszystkim ale to wszystkim bez wyjątku Szczęśliwego Nowego Roku, bez względu na to, czy będzie śnieg czy nie…..

Zdjęcie: Rimini, 1993,  Pieczenie barana, 1999, Białka Tatrzańska  1992; Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Pamiątki z podróży i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free