Co nam zostało z tych lat – cz.2

Raz na jakiś czas Rzeczpospolita publikuje ranking najcenniejszych polskich marek. Ostatnio najwyżej  plasuje się Onet i Allegro, brawurowo dołączył do nich  Sphinx oraz niezmiennie od lat króluje w czołówce tego rankingu Orbis. W odróżnieniu od pozostałych marek marka Orbis należy do marek starych, sięgających korzeniami lat międzywojennych. Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, że jest przeżytą marką PRL- owską, do której należały takie tuzy jak Baltona, Pewex czy Moda Polska, nie można stwierdzić również, że dzisiaj jest ikoną polskich marek, takich jak  Wedel, Winiary czy Żywiec.
Najbardziej nośne polskie marki zostały wykupione  przez zagraniczne koncerny w pierwszych latach prywatyzacji polskiej gospodarki  ale obroniły się tylko te, na które wyłożono odpowiednio dużo pieniędzy na profesjonalny marketing – ocenia Marcin Samek, dyrektor strategiczny agencji reklamowej S4 w którymś z rzędu artykule o reaktywacji będących ostatnio na topie marek PRL-owskich.
Z powyższą opinią nie do końca zgadza się były prezes Orbis SA, Maciej Grelowski, klęskę marki Orbis przypisując nie tyle niewystarczającym nakładom na marketing co nieudolności zarządzania inwestora strategicznego. Poproszony o opinię przez Rzeczpospolitą wypowiedział się tak: „To, co się dzieje z Orbis Travel, jest klęską strategicznej koncepcji zarządzania marką Orbis. Ponieważ hotele przeszły już pod brand francuski, biuro podróży miało pozostać bastionem tradycji sięgającej lat 20 (dwudziestych ub. wieku – przyp. mój). Niestety, okazało się, że inwestor nie zdołał udźwignąć tej odpowiedzialności. Tworzyłem Orbis Travel, więc muszę teraz wyrazić swoje głębokie rozczarowanie niekompetencją w zarządzaniu biurem. Przecież w czasie, gdy Francuzi doprowadzili tę firmę do upadku, na polskim rynku wykreowały się znakomite biura podróży, wpisując się w rozpoznawalne znaki handlowe i udowadniając, że nie była to jedynie zasługa rynku, lecz właściwych decyzji biznesowych. Oczywiście życzyłbym, aby marka Orbis przetrwała pod nowym kierownictwem. Choć w ocenie jej przyszłych możliwości byłbym bardzo ostrożny.”

Marka dla Orbisu była jego niesłychanie ważną wartością. Rozpoznawalna na rynku krajowym i rynkach międzynarodowych, liczyła się jako partner. Ludzie pracujący w Orbisie potrafili docenić wartości, które ze sobą niosła i dali temu wyraz w rankingu Newssweka na najlepszego pracodawcę roku 2002, w którym Orbis zajął drugie miejsce, tuż po Wólczance.
Tak się złożyło, że to ja zostałam oddelegowana do współpracy z profesjonalną firmą ankieterską, przeprowadzającą ranking na zlecenie Newssweeka. Z całą odpowiedzialnością mogę więc napisać, że opinie o firmie wydawane przez pracowników były całkowicie anonimowe i nikt oprócz ankieterów nie wiedział, który z losowo wybranych przez ankieterów pracowników jaką opinię wydał swojej firmie.  Wojciech Młynarski napisał natomiast o Orbisie tak: (do melodii „Tylko we Lwowie”)

Przed laty tak
Śpiewano, a dzisiaj
Podróży smak
Poznajesz w Orbisie
Więc korzystaj z Orbisu tras.

Zrodził go Lwów
I piękna tradycja
Orbis to jest
Dla trosk abolicja
Spędzisz z nim przecudowny czas……

Prawa autorskie do całości tekstu należą do Orbisu, mam nadzieję, że nie pójdę siedzieć za publikację tego kawałeczka w tym miejscu, chociaż firma ta pozwała ostatnio do sądu jednego z byłych pracowników za drobne uchybienia podatkowe z 2003 roku, w mojej opinii bezpodstawnie. Jej nieszczęście polega na tym, że pozbywając się większości kluczowych, długoletnich pracowników  pozbyła się równocześnie istotnej pamięci historycznej. No to jeszcze jedna zwrotka:

Gdzie Czeka najlepsza oferta co dnia?
Tylko w Orbisie

Gdzie ludzie przemili i gdzie wszystko gra?
Tylko w Orbisie

Więc daruj mi noc
I atrakcji moc
W hotelu u celu podróży
Autokar czy prom
Co sprzyja Twym snom?
To Orbis podróżny Twój dom

Gdy słów tak niewiele tak piękną ma treść
Orbis i Cześć
Orbis…i Cześć! Ano Cześć!  Ten sam Newssweek w niecałe siedem lat później, czyli 24 stycznia 2010 roku donosi: Orbis na wyprzedaży – jeśli chcesz przenocować w orbisowskim hotelu, nie trać czasu. W ciągu kilku lat ta marka może zniknąć z rynku. Miłosz Węglewski pisze: Orbis pozbywa się hoteli oraz spółek od lat uzupełniających jego działalność i zapowiada sprzedaż kolejnych. Pod młotek może pójść też część posiadanych działek….

Niektóre perły  w orbisowskiej koronie zostały już, niestety, sprzedane. Kilka lat temu firma pozbyła się ponad stuletniego wrocławskiego hotelu Monopol a w tym roku sprzedany został za 70 milionów złotych zabytkowy Orbis Grand w Łodzi. Nie tylko ja jestem sentymentalna, jak się okazuje, pisząc o dziewiętnastowiecznym hotelu Europejski (opowiadania: Mój Europejski).  Rzeczpospolita w wydaniu z 17 grudnia 2009 z dumą donosi: hotele to legenda naszego miasta.  Wrocławskie hotele zawsze były w centrum zainteresowania wrocławian. Już przed wojną bardzo znany był Monopol. Nic zatem dziwnego, że to z hotelowego balkonu przemawiał do wrocławian Adolf Hitler. Po wojnie w Monopolu spali Marlena Dietrich, Pablo Picasso. Kręcono też tam filmy, np. „Popiół i diament”……

„Końska terapia odchudzająca obejmuje nie tylko hotele – pisze Miłosz Węglewski. Z początkiem roku grupa pozbyła się niegdyś prestiżowego biura podróży Orbis Travel, które wraz z Orbis Transport, oferującym międzynarodowe przewozy pasażerskie i wynajem autokarów, dawało jedną trzecią przychodów grupy…Trwające już prawie dekadę rządy Francuzów w Orbisie nie dość, że nie przyniosły jego rozkwitu, ale wręcz zmniejszyły udziały spółki w rynku.  Przychody w 2008 roku (1075 mln zł) były tylko o 15 proc. wyższe niż w 2000 roku….a wynik netto Orbisu w ostatnich dwóch latach jest najsłabszy od kilkunastu lat. Nieznacznie wzrosła liczba pokoi hotelowych, a o zapowiadanej trzy lata temu przez prezesa Jeana-Philippe Savoye liczbie 80 hoteli w 2010 roku można tylko pomarzyć. W dodatku Orbis ponosi coraz to wyższe koszty strategicznego partnerstwa z Accorem w postaci opłat licencyjnych i kosztów dostępu do systemu rezerwacji francuskiej grupy (już prawie 20 milionów złotych rocznie – kilka razy więcej niż u progu dekady)”

Chciałabym rzec: Panie Redaktorze, te wydatki to „pryszcz” biorąc pod uwagę wynagrodzenia dla francuskich ekspatów (zagraniczni pracownicy Accora pracujący w Orbisie).  Mój kolega, dyrektor orbisowskiego hotelu, napisał do mnie tak:„Tak jak w czasie pobytów  za granicą spotykałem się  w accorowskich hotelach  z sympatią tak w Polsce ich stosunek do tubylców oceniam negatywnie a  zmniejszanie bezrobocia we Francji naszym kosztem to już skandal. O drastycznych różnicach  w wynagrodzeniu nie wspomnę. Pies im mordę lizał.”.
W pełni rozumiem dezaprobatę kolegi, wynagrodzenia bowiem to bardzo delikatny temat w każdej firmie i należy nimi naprawdę zdroworozsądkowo zarządzać. Tak się znowu złożyło, że to ja byłam odpowiedzialna w firmie za wypłatę wynagrodzeń dla ekspatów ale ponieważ lubię psy a mój Korek od czasu do czasu dopuszcza się niecnego czynu wymienionego powyżej, pomimo podobnej dezaprobaty własnego psa obrażać nie będę.

W tym miejscu ponownie zacytuję byłego prezesa Orbisu  (w latach 1993 – 2004):„Na plus można zaliczyć Accorowi znaczące ograniczenie kosztów działania grupy, w tym redukcje zatrudnienia z 8 do 3 tysięcy osób, jednak ogólny bilans minionej dekady wypada negatywnie. – Orbis mógł nadal rozdawać karty na rynku hotelowym. Ale francuscy szefowie spółki zmarnowali tę szansę, przepłacając inwestycje, źle lokalizując inwestycje  hotelowe, pozbywając się polskich menedżerów i drenując firmę z pieniędzy”.

Jaki komentarz mogę dać do tego wszystkiego, o czym czytam na co dzień, z punktu widzenia hotelarza, którym jestem? Tylko jeden mi się ciśnie na usta. Choćby hotel miał złocone krany i kryształowe szklanki do mycia zębów o jego standardzie świadczy przede wszystkim ilość pracowników (połączoną z jakością ich pracy)  troszczących się o bezpieczeństwo pobytu i komfort gości hotelowych.  Wskaźnik zatrudnienia w najbardziej luksusowych hotelach na świecie wynosi minimum jeden pracownik na jednego gościa, w hotelach pięciogwiazdkowych, myślących ekonomicznie, kształtuje się na poziomie ok. 0,75 – 0,80 (0,75- 0,80 „części  pracownika” na jeden pokój hotelowy –„employment per room ratio”).  A tutaj? Policzmy z grubsza: 60 hoteli o standardzie od trzech po pięciu gwiazdek (nie znam dokładnej liczby pokoi hotelowych – w 2005 roku było ich 9993)  i 3 tysiące pracowników, a więc średnio wskaźnik powinien kształtować  się na poziomie plus minus 0,30 – w tym wspierające działalność operacyjną służby administracyjne, informatyczne, techniczne i sprzedażowe.

W 2004 roku, nowy prezes Orbisu, w momencie objęcia stanowiska szefa organizacji, o której tak pięknie napisał Wojciech Młynarski, wystosował na łamach „Orbis Newsletter” do  klientów grupy, czyli klientów Orbis Hotels, Orbis Travel i Orbis Transport list następującej treści:

„Jest mi niezmiernie miło, że mogę w tym miejscu, jako nowy Prezes Zarządu Grupy Orbis, skierować do Państwa – naszych Klientów i Gości –  kilka słów powitania w momencie, w którym rozpoczyna się nowy etap rozwoju Grupy.

Reagując na otaczające nas zmiany, staramy się nieustannie poznawać Państwa potrzeby i oczekiwania. Stanowi to dla nas podstawę do przyjmowania coraz to lepszych rozwiązań i budowania atrakcyjnej oferty. Moim głównym celem jest skierowanie Grupy Orbis jako całości na drogę szybkiego rozwoju. Będę podążał w kierunku stworzenia nowocześnie zarządzanej, europejskiej organizacji XXI wieku, przy zachowaniu jej polskiej tożsamości, tak  cenionej przez Państwa. Efektem dynamicznych zmian będzie nieustanne podnoszenie standardów obsługi, komfortu oferowanego przez nasze hotele i biura podróży oraz unikalna na polskim rynku kompleksowość oferty turystycznej.

Efekt ten zamierzam osiągnąć poprzez – z jednej strony – ścisłą współpracę z inwestorem strategicznym Grupy Orbis – Accor SA, właścicielem ponad 3900 hoteli w 91 krajach, który posiada bogate know-how i wieloletnie doświadczenie na rynku hotelarskim całego świata, z drugiej zaś strony – poprzez skupienie uwagi i działań wszystkich naszych pracowników na jednym celu: satysfakcji naszych Klientów i Gości.

Zamierzam również systematycznie zacieśniać współpracę pomiędzy wszystkimi podmiotami w ramach Grupy, aby  umożliwić  Państwu korzystanie  z różnorodności oferty Grupy jako całości a w tym:  z jej szerokiej oferty hotelowej o zróżnicowanym standardzie i cenach, obecnej w 29 miastach Polski; synergii wynikającej z łączenia oferty hotelowej z ofertą ponad 1100 punktów sprzedaży biura podróży.

Korzystając z okazji chciałbym także zachęcić Państwa do dzielenia się ze mną i moimi współpracownikami uwagami i sugestiami na temat naszej oferty i poziomu usług. Dzięki nim będziemy mogli na bieżąco dostosowywać nasze rozwiązania do Państwa oczekiwań.

Jestem przekonany, że wspólnie uda nam się zbudować nowoczesną organizację oferującą naszym Klientom i Gościom usługi na najwyższym światowym poziomie, dzięki czemu Grupa Orbis pozostanie liderem na rynku turystyczno-hotelarskim w Europie Środkowo Wschodniej.

Życzę Państwu miłego i satysfakcjonującego pobytu w naszych hotelach oraz fascynujących wrażeń z wycieczek organizowanych przez biura podróży Grupy Orbis.

Jean-Philippe Savoye”

Nic dodać, nic ująć.

Zdjęcie : Newsweek 2.03.2003 , Orbis – Pracodawca roku 2002; J.Bartuszek, Oddział Orbis Travel w hotelu „Orbis” Europejski w Warszawie; Zwycięski plakat w konkursie Orbis-świat się zmienia – 2005 rok  z okazji 85lecia firmy – autor Mirosława Kostyła.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Barometr hotelowy, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free