Król szczurów

Mój syn ma dwie szynszyle. Są przeurocze, mają puszyste ogonki i wymagają aby je przytulać co najmniej raz dziennie. Kiedy syn wyjeżdżał, prosił mnie abym przytulała jego pupilki. Robiłam to z przyjemnością patrząc w szynszyle oczy, które mówiły do mnie:

Przytul mnie
Lampą mi w nocy bądź.
Przytul mnie
Prowadź mnie poprzez mrok.
Tak daleko jest brzask,
Aż nie widać go stąd.
Przytul mnie,
Z twych ramion zbuduj schron… (Kombi)

Wyposażone zostały w dwupiętrowy domek z wodotryskiem oraz klatki do przenoszenia, które natychmiast zamieniły zębami w kupkę trocin. Pewnego dnia, kiedy syn wyjechał, otworzyły sobie niesłychanie skomplikowane zamknięcie domku i rozproszyły się po pokoju. Po powrocie okazało się, że jedna z nich ma połamane nóżki. Chodziła w szczudłach (nie mylić z chodzeniem na szczudłach) przez jakiś czas po czym wszystko dobrze się skończyło, oprócz tego, że wina za kontuzję przypisana została mojemu psu. Do szynszyli, w zasadzie, ograniczają się moje znajomości z gryzoniami oprócz jeszcze jednego chomika, który upodobał sobie wędrówki do naszego mieszkania z mieszkania piętro wyżej. Blok był z lat siedemdziesiątych, wyjątkowo nieszczelny, nie wiem którędy przełaził ale  nie sprawiało mu to większych trudności. Sprawiało za to mnie  wielki kłopot codzienne myszkowanie po mieszkaniu w poszukiwaniu zguby. Futro mam zaś z norek ale nie mam okazji, żeby się w nim prezentować, więc tak, jakbym go nie miała.

Kto zgadnie sny przeciętnej kobiety

Kto zgadnie sny przeciętnej kobiety
Kto zgadnie sny przeciętnej kobiety
Statystycznie przeciętnej według ankiety
Jakiej największej potrzebuje podniety
Afrodyzjak najlepszy jaki jest dla kobiety…

Kolia z diamentów, pierścień z rubinem
Torba Armani, rękawiczki tegoż koloru
Lub bransoletka skromna z bursztynem
W stare złoto odziana by nabrała poloru…

Długimi norkami we śnie grunt zamiata
Krótkie futro z królika też ma swój urok
Szal z lisów srebrem kark jej przygniata
Z szynszyli etolę na ramionach ma burą..

Na parkiet zmierza w kreacji jedwabnej
Odprowadza ją wzrok wielbicieli tysiąca
Nikt nie podziwiał takiej damy powabnej
Pot na ich czołach aż wystąpił z gorąca..

Podwieziona Ferrari pod drzwi Carltona
Przystojniak z ukłonem drzwi otworzył
Po dywanie stąpa jak dywan czerwona
Z wrażenia, że Bóg cudowną ją stworzył….

A może po prostu ciepła szuka i wsparcia
O kimś bliskim śni nocą a sen ten nie znika
Statystycznie rzecz biorąc nie do zdarcia
Jest płyta o szczęściu a nie futrze z królika….

Zdarzało mi się spotkać nie raz oko w oko z myszami ale nigdy nie widziałam…szczura. Dziwne, prawda? Szczur jest gryzoniem, który przeniknął do prawie wszystkich społeczności ludzkich. Jego zdolności adaptacyjne są wprost imponujące a historia szczura jest co najmniej tak stara jak historia ludzkości. Wyjątkową niesławą okrył się rozprzestrzeniając epidemię dżumy a wyjątkową sławą cieszy się jego inteligencja i zdolność uczenia się.  Jest znakomitym pływakiem, potrafi łowić ryby i polować na ptaki. Jest jednym z najbardziej uspołecznionych zwierząt w przyrodzie ale społeczność szczura jest hermetyczna. Obcy osobnik nie dołączy do zorganizowanego stada, gdyż jest przez członków tego stada atakowany. Odrzucony szczur umiera szybko w samotności na skutek stresu. Liczy około pięciuset gatunków a jego populacja jest prawdopodobnie tak duża, jak populacja ludzka. Z grubsza to wszystko, co wiem o szczurach. W hotelu tępię je zawzięcie, gdyż powszechnie wiadomo, że szczur może stanowić poważną plagę, zjadając magazynowane plony oraz drób i inne mięsiwo a ja posiadam magazyny żywności. Do tego Sanepid ma określone zdanie na temat tychże gryzoni. Nie miałam jeszcze potrzeby zatrudniania szczurołapa oprócz kilku kotów na etacie w hotelu Europejski.

Jakiś czas temu, nie pamiętam już z czego to wynikło, wdałam się w rozmowę na temat szczurów ze znajomym. Chyba wspomniałam o książce i filmie jednocześnie pod tytułem „Król szczurów”. Fabuła toczy się w japońskim obozie dla amerykańskich oficerów i traktuje między innymi o  jednym z jeńców, który w obozowej społeczności radzi sobie znakomicie, handlując tym i owym z puszkami szczurzego mięsa włącznie. Kiedy tytułowemu bohaterowi przyszło zaistnieć w wolnej społeczności, niestety nie poradził sobie wcale. Na tejże bazie można wysnuć miliony wątków, z rodzimym, polskim na czele, o umiejętności przeżycia w komunie i na wolnym rynku. Znajomy tematu w tym kierunku nie pociągnął, kazał mi tylko obejrzeć film polskiej, dokumentalnej produkcji „Szczurołap” , o którym słyszałam dużo swego czasu. Na szczęście film w całości prezentowany jest w internecie. Otrzymał wiele nagród i zyskał miano „robiącego mocne wrażenie”.  Tytułowy szczurołap tępi skutecznie stado szczurów, gdyż zna dobrze szczurzą inteligencję i wie, jak zdobyć zaufanie stada, podsuwając mu smakowite kąski. Zdobycie zaufania by zabić jest tutaj kluczem do sukcesu. Szczurołap podziwia zwierzęta za ich inteligencję ale nie ma żadnych skrupułów, by wykorzystać ich zaufanie.

Na mnie film wrażenia nie zrobił. Ten sposób postępowania jest przecież znany od wieków w ludzkim środowisku, zarówno w środowisku pracy jak i rodzinnym, na wojnie i w czasie pokoju, przejawia się aferami i intrygami w życiu codziennym. Nadużycie zaufania jest jednoznacznie nieetyczne, wywołuje burzliwe dyskusje czy miało miejsce w dobrej czy złej sprawie. Ufni ludzie często zwani są naiwnymi, gdyż mierzą innych swoja miarką, na której powierzenie im czyjegoś zaufania znajduje się na najwyższej skali. Niewielu potrafi takiemu wyzwaniu sprostać. Ileż to razy każdy z nas zadawał sobie pytanie z piosenki Jana Pietrzaka: Czy te oczy mogą kłamać?

Z oczu podobno można wyczytać wiele, są zwierciadłem duszy i tak dalej. Ileż to razy w życiu mnie zwiodły „piękne oczy” albo oczy kogoś bliskiego?  Statystycznie rzecz biorąc pewnie tyle samo razy, co innych ludzi z odchyleniami w normie. Hermetyczne, szczurze stado, wytępione przez szczurołapa, nie miało szans na wyciągnięcie wniosków ze zdarzenia pokazanego w filmie, gdyż było hermetyczne i nie przekazało nauki dalej, innym osobnikom oraz, gdyż wyginęło w całości i nie ostało się szczura, który mógłby przekazać naukę innym przedstawicielom gatunku. A nawet gdyby chciał, zostałby odrzucony. Nauka poszła w las.

Wracając na swoje podwórko powiem tak: poparzyłam się straszliwie, blizny zostały ale mimo wszystko spróbowałam jeszcze raz, ponieważ ciągle, niepoprawnie, wierzę w ludzi a te oczy nie mogły kłamać. Wydaje mi się to po prostu niemożliwe w tym, konkretnym wydaniu.

PS. Szynszyla ma zakręcony, puszysty ogonek. Ogon szczura jest długi i łysy. Zdarza się, że młode szczury, siedzące w gnieździe blisko siebie zaplątują swoje ogony w Węzeł Gordyjski, zwany po niemiecku Rattenkoenig, czyli król szczurów. Gdy podejmują wysiłki, aby się uwolnić, wiążą się razem jeszcze ciaśniej. Znane są przypadki, kiedy zmarło z tego powodu aż dwadzieścia szczurów jednocześnie. Powyższe znalazłam w internecie, nie wiem gdzie. Autorowi tekstu dziękuję za możliwość jego wykorzystania. Artykuł  był wyjątkowo interesujący.

Zdjęcie: szynszyle 2011 – Archiwum Jarzębiny, Jurek Bartuszek – Chinchilin

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Pieski świat i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free