Daj łapę Dżim

Daj łapę Dżim, na szczęście łapę podaj,
Ja takiej łapy nie widziałem w życiu.
Na bezszelestną, cichą noc, w pogodę,
Chodź, poszczekamy razem przy księżycu.
Daj łapę, Dżim, na szczęście łapę podaj.

Kochanie, proszę, nie liż mnie po twarzy,
Coś najprostszego zrozum ze mną przecie,
Skoro ty nie wiesz, co to życie znaczy
I jaką wartość życie ma na świecie.

Twój pan jest miły, no i znakomity,
Przyjmuje dużo gości — pańska łaska —
I każdy z nich po sierści aksamitnej
Z uśmiechem chciałby cię pogłaskać.

Ty na psi sposób diablo jesteś ładny
Z tak miłym twoim wdzięczkiem, żeś gotowy
Bez uprzedzenia i bez pytań żadnych,
Jak druh pijany, z każdym się całować.

Mój miły Dżimie, pośród twoich gości
Tak wielu różnych i przeróżnych było.
Czy najsmutniejsza z nich, czy ta milcząca
Przypadkiem tu nie przychodziła?

Wiem, ona przyjdzie, ja ci za to ręczę,
A ty jej w oczy patrz, nim chwila minie,
I proszę, czule poliż ją po ręce
Za wszystko to, com był i nie był winien

Sergiusz Jesienin – Psu Kaczałowa – Przełożył Władysław Broniewski

Od tego wiersza, w oryginalnej wersji językowej, rozpoczęła się moja miłość do Jesienina. Po prostu przez chwilę zwariowałam na jego punkcie. Dzisiaj, kiedy znam poetę już dosyć dobrze, uczucie się ustabilizowało, chociaż Moskwa Karczemna ciągle u mnie wywołuje dreszcze, tak nasycona jest emocjami. Dla mnie jest to szczególnie przykre, że Jesienin popełnił samobójstwo w pokoju hotelowym.

Mój piesek nie jest z tych, co się łaszą do byle kogo a o dawaniu buzi komukolwiek, oprócz mnie, w ogóle nie ma mowy. Ma ADHD, jest nadpobudliwy, szczeka z rozpaczy jak oszalały, kiedy tylko zniknę z zasięgu jego wzroku a kiedy się w tym zasięgu pojawiam wywija niesłychanie skomplikowany taniec.

Jestem tylko psem
Niepokoję się, kiedy mi z oczu znikasz
Kiedy za sobą drzwi zamykasz
Za nimi stoję, za drzwiami tuż tuż
I skowyczę,  się boję, że nie ujrzę Cię już
Nigdy  nie wrócisz, ja  dobrze to wiem
Zostawiłaś, rzuciłaś, jestem tylko psem
A Ty robisz co chcesz, masz inne sprawy
Ja tylko pieskiem jestem do zabawy…

Dzisiaj zafundowałam mu fryzjera i ostrzygłam na króciutko. Zostały mu dwa frędzle, na ogonie i nad oczami. Ten na ogonie nie daje mu spokoju powodując kręcenie się w kółko przez cały dzień. Ja dzisiaj też się kręciłam w kółko przez cały dzień. U psiego fryzjera stwierdziłam, że nie mam gotówki , udałam się więc do najbliższego bankomatu w szpitalu. Szpital był olbrzymi, mieścił się w kilku wolno stojących blokach, w których zwiedziłam wszystkie prawie oddziały w poszukiwaniu urządzenia, które pozwoliłoby mi na wykupienie psa. Poza tym ikonka akumulatora w samochodzie paliła mi się od kilku dni. Nie dojechałam do warsztatu. Wezwałam holownik, który pociągnął auto na gwoździu. Na miejscu dowiedziałam się, że auto będzie do odbioru dnia następnego, więc uprzejmie zapytałam ubezpieczyciela, czy mogę jechać do hotelu na jego koszt. I tu zrobiłam problem, który przeskakiwany był przez ponad godzinę. Assistance przewiduje dla mnie nocleg w hotelu wraz z dojazdem. A ja chciałam tylko dojazd hotel im odpuszczając o czym uczciwie poinformowałam. Decyzja zapadła co najmniej intrygująca. Zgodzili się na dojazd do hotelu ale z hotelu do warsztatu dnia następnego już nie. Jutro coś z tym zrobię.
Odwiedziłam też osiedlową kosmetyczkę w celu uporządkowania paznokci. Co i rusz ktoś mnie pyta, czy pracowałam na roli. Odpowiadam, że na budowie, ponieważ to porównywalne zajęcie sądząc po paznokciach. Wczoraj grałam jeszcze na bowlingu bez ryzyka, że je stracę, gdyż swego czasu na bowlingu mi się to przydarzyło. Wynik uznałam za  mniej niż skromny, więc porzuciłam bowling na rzecz paznokci. Zakręciłam się dzisiaj naprawdę jak Korek.

Wracając do psa Kaczałowa, który na swój psi sposób diablo jest ładny, to Korek w krótkiej szacie też jest diablo ładny, tylko inaczej niż w długiej. Kiedy go brałam ze schroniska, jak to bywa z psami zabieranymi ze schroniska, nie wiedziałam co biorę. Jak to się mówi, kupiłam kota w worku, czyli psa w worku, wiedząc tylko, że ma paskudną przeszłość za sobą o czym świadczyły liczne rany, złamany ogon i podkurczona łapka. Fetor, który mu towarzyszył uznałam za możliwy szybko do wyeliminowania, podobnie jak posiłki, które spożywał i które dokładnie sobie obejrzałam na tapicerce samochodu. Weterynarz z wielką znajomością rzeczy poinformował mnie o nieodwracalnym zaniku mięśni w łapie ale w końcu na trzech też się da spacerować. Jak się okazało, spacerować tak ale chodzić po schodach w żadnym wypadku. Nosiłam więc pacjenta po schodach z góry na dół kilka razy dziennie zastanawiając się, kto nas razem będzie nosił po tych schodach za jakiś czas.

Dzisiaj Korek jest wyjątkowo sprawnym pieskiem, lata na czterech łapach jak chart, mięśnie wróciły na swoje miejsce, rany zagoiły się jak na psie, grymasi na byle jakie jedzenie i tylko choroba sieroca została i z tym już nic pewnie nie zrobię. Do ludzi jest nieufny, podchodzi jak gdyby nigdy nic ale do wyciągniętej ręki potrafi rzucić się z zębami. Ciągle mu powtarzam jaki jest śliczny i kochany a on, patrzy mi, zachwycony, w oczy i czule liże po ręce.

Choć deszcz…
Choć deszcz za oknem zacina
I wiatr głaszcze pod włos
Na spacer idziemy, ja i ma psina
Taki już nasz wspólny los

On ściga się z wiatrem, szalony
I kropla mu spływa na nos
Ja dawno już gdzieś spóźniona
Chodź tutaj! Podnoszę głos

Pies zerka na mnie spod grzywki
Ogon mu tańczy foxtrota
W oczach zamiary ma brzydkie
Biec dalej. Nieważna słota!

Scenariusz ten sam dnia każdego
Mnie i psiska dotyczy
Sąsiedzi chcą wiedzieć dlaczego
Użytku nie robię ze smyczy

Ja wiem, że w końcu przybiegnie
Gdy uzna – wrócić już da się
Świąteczny dzień czy powszedni
Ja rzadko bywam o czasie.

Ze spacerów tych morał mi pokaż
Że pies nauczył człowieka:
Daj czas tym, których kochasz
Inni mogą poczekać

Zdjęcie: Korek, październik  2010, Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE OPOWIADANIA, Pieski świat i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free