Twoje zdrowie wznoszę, kochanie
Obyś zdrów był i szczęśliwy zawsze
Obyś ranka każdego, gdy wstaniesz
Czuł, że życie nie kopie lecz głaszcze
Przy Tobie niech bliski ktoś czuwa
Niech pamięta o Tobie gdyś z dala
Ciepłym słowem niech łzy obmywa
A złym słowom ujść nie pozwala
Jeśli chcesz być potrzebny – zostań
Jeśli odejść pragniesz, Twa wola
Mam za sobą tak wiele już rozstań
Przeżyć muszę, choć pewnie zaboli
Za Twój los dzisiaj toast podnoszę
Wiem, nieznana toastu przyczyna
Nic już nie chcę i o nic nie proszę
Tylko upić się tą szklanką wina…..
Kategorie
- Jasnowidzaca z Wisły (27)
- MOJE OPOWIADANIA (414)
- MOJE WIERSZE (530)
- Dedykuję Tobie… (80)
- I tak przemijamy (97)
- Korale jarzębiny… (83)
- Miłość patykiem pisana (84)
- Moi goście.. (47)
- Wielka menażeria (74)
- Wiersze - Janka Pilchówna (59)
-
Ostatnio dodane…
Zaprzyjaźnieni...
Facebook
Zwierzolubni