Rozłąka osłabia mierne uczucie, a wzmaga wielkie, jak wiatr gasi świecę, a rozpala ogień – François de La Rochefoucauld
Podobno po chińsku słowo kryzys czytane wspak oznacza rozwój. Oprócz tego, że mam psa,
który ma chińsko-tybetańskie korzenie i wyjątkowo niewdzięczny do obcowania charakter innej styczności z Chinami nie miałam. Jeszcze może kilka książek i filmów, w tym film o miłości po chińsku*, czyli niespełnionej miłości na odległość. Ponoć rozłąka wzmaga jeszcze bardziej wielkie uczucie i powiedział to, o dziwo, nie Chińczyk tylko Francuz.
Chiny pociągają mnie bardzo przede wszystkim dziedzictwem kulturowym. W filozofię nie będę się zagłębiać, resztki życia mi nie starczy, miłość na chińską modłę jest nie dla mnie, ponieważ mam kłopoty z pamięcią i jeśli nie mogę sobie jej odświeżyć, to tak, jakby miłości nie było. Kaligrafia mnie nie pociąga, za dużo dłubania, chińskich wyrobów, powszechnie uważanych za tandetne, tak do końca nie lekceważę i to byłoby na tyle. Armię z terakoty bardzo chciałabym zobaczyć.
Armia z terakoty…
Rozbiwszy namioty armia z terakoty
W podziemnym grobowcu zasnęła
W życiu po śmierci żołnierze zaklęci
Potęga Imperium na długo zginęła….
Cesarscy żołnierze w najlepszej wierze
Wypalić w glinie dali sobie oblicza
Na każdej twarzy inny grymas się zdarzył
Jeden śmiał się a inny znów krzyczał…
Gliniane figury różnej były postury
Różnej maści konie ciągnęły rydwany
Cesarz w zaświaty w armię ruszył bogaty
Co naszą armią w świecie nieznanym?
Na naszym szkielecie, śmierci portrecie
Emocji najmniejszych nie zoczysz
Nie będzie twarzy, co kocha, co marzy
Doriana Greya nas portret zaskoczy.
Poprawiłam wierszowanego gniota, którego rok temu napisałam. Wtedy byłam naprawdę w fatalnej kondycji, powalona kontuzją, bez perspektyw na przyszłość. Dziś jest znacznie lepiej, co nie znaczy, że jest dobrze. Zawsze może być przecież jeszcze lepiej. Polskę może czekać golden age - twierdzi Michał Boni w wywiadzie udzielonym Łukaszowi Rutowi w lokalnej Gazecie Lubuskiej. Wykładów ministra doświadczyłam na studiach. Były nie tylko bardzo interesujące ale i dawały do myślenia. Małżonkę ministra zaś miałam przyjemność poznać w mniej naukowych warunkach, kiedy to wystartowała w konkursie na najbardziej fantazyjną pizzę z okazji organizacji Dni włoskich w hotelu Victoria. Skosztowałam, była z całą pewnością fantazyjna.
Profesor Boni- skoro uczelnia to uczelnia – jest dla mnie autorytetem. Do tego mówi zrozumiałym dla mnie językiem i porusza się w interesujących mnie tematach. Tym razem tematem wywiadu jest projekt „Polska 2030”. Szkoda, że nie dożyję golden age.
„Istotą projektu Polska 2030 jest synergia we wszystkich obszarach….nie możemy tylko ulec przypadkowemu dryfowi rozwojowemu….Dryf rozwojowy, to nie świadomy wybór, lecz splot przypadków..(który) może spowodować, że nie odpowiemy na jedno z najważniejszych wyzwań dotyczących dwóch peryferyjności: polskich metropolii wobec metropolii Europy i świata oraz regionów o niższym potencjale rozwojowym, wobec polskich metropolii właśnie”.
Gdzieś ta Polska po środku zawsze, nie tylko geograficznie. Poprzez swoje położenie podzielona nie raz, niczym skóra na niedźwiedziu, tylko, że okresowo skutecznie, przeczołgany i zmieciony nie tak dawno jeszcze z mapy Piastów Gród, który w niedalekiej perspektywie powinien się zsynchronizować z liderami i wyciągnąć rękę do ogonów.
Michał Boni - Raport Polska 2030 pokazuje 10 wyzwań, przed którymi stoimy w różnych obszarach życia: zarówno w obszarach twardych…aż po obszary najbardziej miękkie – zaufanie społeczne, kapitał intelektualny i ludzki
Łukasz Rut – Socjologowie zwykli przekonywać, że bez zaufania nie ma angażowania się poszczególnych jednostek w życie społeczności lokalnej. Często o kryzysie ekonomicznym mówi się też jak o kryzysie zaufania.
Michał Boni – Racja. Bo zaufanie społeczne w świecie współczesnej gospodarki jest ważnym czynnikiem szybkiego ekonomicznego rozwoju. Zaufanie społeczne buduje ważny czynnik rozwojowy, jakim jest zdolność do współpracy, zdolność uzgadniania, a także do podejmowania ryzyk. Czy to bezpośrednio w pracy, w korporacji czy przez internet.
Zdolność do współpracy, zdolność uzgadniania, zdolność podejmowania wspólnych ryzyk.Mój Boże, na kruchym lodzie polska strategia zbudowana. Tyle razy zdradzony kraj i jeszcze niczego się nie nauczył. Chyba nie mądry ale nadal głupi Polak po szkodzie, tak jak ja. Przejechałam się milion razy na zaufaniu, z współpracą bywało różnie a o uzgadnianiu czegokolwiek w ogóle nigdy nie było mowy. Ostatnio coś mi się nawet uzgodnić udało ale kiedy przyszło, co do czego, to usłyszałam: nie przypominam sobie.
Michał Boni – niektórzy na ten model mówią, że to łączenie wody i ognia. Że to próba zharmonizowania czegoś, czego nie da się zharmonizować. Chcemy bowiem stworzyć taki mechanizm rozwojowy, który będzie łączyć trend rozwojowy z budową warunków do lepszej dyfuzji.
Zainteresowanych tematem odsyłam do Gazety Lubuskiej Nr 1(6) 2010.
Armię z terakoty bardzo chciałabym zobaczyć. Chiński mur, którym Chiny odgrodziły się kiedyś od reszty świata, przy okazji. To jakże odmienne, azjatyckie Państwo Środka nie robi na mnie wrażenia, nie pociąga tajemnicą i nie intryguje. Jeśli już, to intryguje mnie, w jaki sposób projekt Polska 2030 ma zamiar poradzić sobie z Chinami i się z nimi zsynchronizować. Krótko mówiąc, przerzucić most na przepaścią. Tutaj bardziej by się przydał, w mojej opinii, model łączenia ognia z powietrzem. Ogień jest żywiołem, który pobudza, woda symbolizuje uczucia i podświadomość powietrze…powietrze inspiruje i sprzyja rozprzestrzenianiu się informacji. Woda z ogniem zwalczają się nawzajem. Ogień i powietrze wspierają się nawzajem. Ogień do palenia się potrzebuje powietrza. Ciepło ognia powoduje ruch i przemieszczanie się powietrza. Ludzie urodzeni w znakach horoskopu należących do tych dwóch żywiołów wspomagają i inspirują się nawzajem, rozumieją swoje potrzeby i łatwo im o porozumienie. Skoro ludzie to czemu nie narody?
* „Spragnieni miłości” – Mood for Love. Scenariusz i reżyseria – Wong Kar-Wai. W Spragnionych miłości nie fabuła jest najważniejsza, lecz nastrój. To jeden z najbardziej niezwykłych filmów, jakie zrobiono kiedykolwiek o miłości. Powolny rytm, seria przepięknych kompozycji Micheala Galasso i hiszpańskojęzycznych piosenek Nat King Cole’a sprawiają, że film odbiera się jako utwór wyjątkowo zmysłowy
Facebook
Zwierzolubni