Pegazem mi byłeś przez te lata
Krwi serdecznej spłynąłeś strugą
By porwać mnie myślą, co ulata
W podróż nieznaną i drogę długą
Na rumaku z wiatrem skrzydlatym
Gnałam na oślep pchana żywiołem
Ach, popędzić znów jak przed laty!
A nie pod górę piąć się z mozołem
Czasu tak mało mi jeszcze zostało
Ach, żeby wzbić się w przestworza!
A nie traktem stępa jechać pomału
Na pstrym koniu jedzie Łaska Boża.
Odilon Redon, Pegaz, 1900, fragment
Amate
Niestety,ale czas jest nieublagany,
czas stale podaza naprzod.Im czlowiek starszy tym czas biegnie coraz szybciej.A wlasnie teraz wdzieraja sie w czlowieka te przeszle wspaniale chwile,te przyjemne momenty w zyciu,jesli do tego mamy co do wspominania.Jesli rzeczywiscie je mamy to czujemy sie
jak bysmy na skrzydlatym koniu pedzili.Zreszta dla mnie Pegaz jest symbolem rowniez poetyckiej weny.
A teraz,coz zostalo,tylko”pod gore piac sie z mozolem” – ja widze w tym regule zycia,calkiem normalny bieg zycia.A to co bylo
niech bedzie pieknym wspomnieniem,
przy ktorym mozna pomarzyc,i poplakac troszeczke.
Wspaniale to przedstawiasz,jednak dalej mocno siedzisz na Pegazie.
Z usmiechem,ale i z troska o Ciebie i o wszystkich w kraju pozdrawiam Cie Jarzebino czerwona.
dodano dnia 10.04.2010, 22:59
Facebook
Zwierzolubni