Niebo dziś takie gładkie, bezchmurne
Gwiazd nie ma na gładkim na niebie
Bez wyrazu dziś niebo, bezrozumne
Niebo bezpłciowe, bo nie ma Ciebie
Gwiazd mi brakuje i brakło księżyca
Złocistego rogala, by drogę rozjaśnił
Nie mogę niebem dziś się zachwycać
Z gwiezdnego pyłu utkać nic z baśni
Nie ma księżyca i gwiazd migotania
Choć noc pogodna, noc bezchmurna
Nie mogę jednego wykrztusić zdania
Bez wyrazu się stałam, bezrozumna
The witch doughter (Córka wiedźmy), Frederick Stuart, 1881
Amate
Och Jarzebino,Jarzebino czerwona!
Niestety przychodza nieraz a czasem dosc czesto takie mroczne momenty
w zyciu.Tymbardziej jeszcze gdy nadchodzi noc to wtedy ogarnia czlowieka swego rodzaju pesymizm,
Zauwazasz z pewnoscia,ze niebo jest
bez chmur a Ty gwiazd nie widzisz,ani ksiezyca,bo tak oczy sa zamglone i mysli tak dalekie.
A do tego dolacza sie jeszcze tesknota ,ktora w tym ukladzie:noc
niebo czarne,beznamietnosc – jak piszesz – tym bardziej zapiera dech w piersi,bo…bo nie ma Go.
Niestety milosc jest sprawa najwazniejsza i ona decyduje :jakim sie jest w biegu dnia czy w biegu nocy.
Piekny,wrazliwy,sliczny wiersz.
Pozdrawiam Cie sedercznie i koniecznie usun jakas nadzwyczajna sila taka sytuacje,aby nie miala prawa wrocic.
Amate
dodano dnia 08.04.2010, 20:45
Facebook
Zwierzolubni