Jam niegodna Twych ran całować

Dotrzymać przysięgi i zginąć..

- Panie pułkowniku Wołodyjowski!
Odpowiedział mu krzyk spazmatyczny Basi. W kościele uczyniło się po prostu straszno. Pan Zagłoba podniósł się i na współkę z panem Muszalskim wynieśli omdlałą niewiastę z kościoła – Pan Wołodyjowski, Henryk Sienkiewicz

Mały Rycerzu! W wielkie zapatrzony ideały
Waleczny żołnierzu, szermierzu znakomity
Bohun życie ocalił, choć Twą szablą przebity
Ideały – nie służba Cię w życiu pokonały
Drobnej postury i serca wielkiego
Dlaczegoś to zrobił? Dlaczegoś?

Słuszne sprawy kark gięły, głowę nadstawiałeś
Pieśń ojczyzna grała nieustannie w sercu
Ślubowałeś! Słowo dałeś na ślubnym kobiercu
Hajduczka Waści ponad siebie kochałeś!
Zostawiłeś bez wsparcia żonę
Taki Twój ideał skończony!

Dobroć twa zjednywała oddanych przyjaciół
Odwaga wielkości posturze przydawała
Gdy w surmy pod Kamieńcem ojczyzna zagrała
Wierność ślubowaniom żeś życiem przypłacił.
A twa wobec żony powinność?
Przysięgi dotrzymać i…zginąć.

Własne szczęście złożyłeś na ojczyzny ołtarzu
Twoje życie spisane na stronicach historii
W trojańskiego Hektora dzisiaj chodzisz glorii
W niebiańskim dragonami dowodzisz Zbarażu
A Baśka zostawiona sama sobie
Błąka się gdzieś w żałobie.

Zezwolono Ci, żołnierzu, przysięgę porzucić
Dla życia ratowania, dla dobra Twej sprawy
Bliższa jednak się stała wierność do buławy
Życia Twego nikt Baśce nie zdoła przywrócić.
Żal szczęścia, żal życia
Zdradzona Basia i Krzysia.

Dziś ojczyzna na darmo wzywa pułkownika
Na darmo ksiądz Kamiński gardło swe wytęża
Sobieskiego spod Wiednia szczęk dobiega oręża
Zwycięstwa cichutko w dali gra muzyka.
A Tyś! Sarmato cnotliwy
W grobie leżysz. Nieżywy.

Niejedna nas w okowach zakuła przysięga
Niejedna obowiązek niewdzięczny narzuca
Cierpienie w imię czegoś – piekielna mordęga
Poświęcenie najwyższe przysięga wymusza.
Zdrajcy być też wiernemu
W imię czego? Czemu?

Niepozorna postać i najwyższa odwaga
Małego Rycerza do dziś serca podnosi
Panie Michale! Pana los wielka sprawa
Lecz są prawdy stare, historia je głosi
Zanim życie w powietrze wysadzisz
Poddaj zamek dla większej sprawy!
Nim zdrady komuś przypiszesz winę
Wpierw sam danego słowa dotrzymaj!

Ten wierszyk swego czasu zadedykowałam mojemu przyjacielowi Michałowi. Nie dlatego, żeby wiązał się w jakiś sposób z Pan Michałem jeśli chodzi o treść.  Mój przyjaciel Michał skojarzył mi się z  Małym Rycerzem ze względu na posturę i charakter. Myślami  byłam wtedy przy ostatnich strofach….

Nim zdrady komuś przypiszesz winę
Wpierw sam danego słowa dotrzymaj!

Wywiozę książki do biblioteki. Już tak nieraz robiłam. Posłużą innym molom książkowym. W dzielnicy, w której mieszkam biblioteka mieści się w pięknym, historycznym pałacyku  otoczonym parkiem z zabytkowymi drzewami, dwa kroki od jeziorka z tatarakiem, kaczkami i łabędziami.  Będzie im tam dobrze. Żegnam się z Sienkiewiczem a konkretnie z wydaniem Trylogii z 1956 roku oprawionym w lniane płótno. Ta książka ma prawie tyle samo lat co ja.

„- Chwała Bogu! Zacni tryumfują nad zdrajcami..Chwała Bogu! Chwała Bogu!
Kiemlicz popatrzył spode łba na Kmicica i sam nie wiedział co ma myśleć. Przecie wiadomo było w całej Rzeczypospolitej, że jeżeli Radziwiłł zatriumfował  z początku nad swymi własnymi wojskami i nad szlachtą, która panowania szwedzkiego nie chciała, to stało się to w znacznej części dzięki Kmicicowi i jego ludziom…..”

Potop, zdrada Kmicica a potem oblężenie Częstochowy. „Jędruś, jam twych ran nie godna całować!!!” Słynna scena w kościele, która mi swego czasu łzy z oczu wycisnęła. Byłam w kinie na Potopie z tym samym przyjacielem, z którym mi przyszło przez wiele lat siedzieć  w jednej ławce. Dzisiaj już przy tej scenie nie płaczę. Wyrosłam. Przy kazaniu księdza Kamińskiego dalej ryczę jak bóbr. Trudno zrozumieć, dlaczego Sienkiewicz dostał Nobla za „Quo vadis” a nie za Trylogię. Albo Krzyżaków. Historia chrześcijan i spalenie Rzymu przez Nerona były zapewne bardziej uniwersalne  dla świata niż historia Polski. Miłość Winicjusza i Ligii jest pewnie bardziej romantyczna a Ursus powalający byka z Ligią uwiązaną na jego grzbiecie przypomina  gladiatora z filmu o tym samym tytule. Super-polskiej-produkcji Kawalerowicza  nie widziałam, pamiętam za to bardzo dobrze Faraona z Zelnikiem w roli głównej. Statek faraona do tego filmu zbudował a raczej zrekonstruował okręt sprzed 4ooo lat  mój ojciec.

W Warszawskiej Stoczni Rzecznej, mieszczącej się wtedy na Czerniakowie, w której był dyrektorem technicznym, było to nie lada wydarzenie. Często jeździłam do niego do pracy ale oglądanie barek i pogłębiarek mnie specjalnie nie interesowało. Wolałam statki wycieczkowe, którymi czasami wspólnie udawaliśmy się do Młocin. Statek faraona to było coś.!  Dzisiaj przeczytałam, że doskonale zabalsamowane mumie a do nich należały mumie faraonów, świetnie nadają się na opał. Do tego były jeszcze aromatyzowane naturalnymi olejkami. Po prostu kadzidełko albo sauna do aromaterapii.  Już sama nie wiem czy warto się dać zabalsamować. Można, jak widać, na tym jeszcze zarobić po śmierci.

Najbardziej barwną z postaci Sienkiewicza jest Zagłoba, który przewija się przez wszystkie odcinki, niczym pierwszoplanowy aktor. W Potopie widzimy go, oprócz baryłki miodu, z niejakim Rochem Kowalskim przy boku. Rocha, będącego na służbie u Radziwiłła Zagłoba najpierw upił, potem podstępem wydostał z niewoli a na końcu przeciągnął na swoja stronę.

„Pan Zagłoba uściskał go serdecznie.
- Jakże się miewa twój stary?… bodajże cię!… zapomniałem, jak mu na imię.
- Też Roch.
- I słusznie, i słusznie. Roch spłodził Rocha… To jest wedle przykazania. Powinieneś swego syna także Rochem nazwać, aby każdy dudek miał swój czubek. A żonaty jesteś?
- Pewnie, że żonaty! Ja jestem Kowalski, a to jest pani Kowalska, innej nie chcę.
To rzekłszy młody oficer podniósł do oczu panu Zagłobie głownię ciężkiej dragońskiej szabli i powtórzył:
- Innej nie chcę!
- Słusznie! – rzekł Zagłoba. – Okrutnie mi się podobasz, Rochu, synu Rocha. Żołnierz najlepiej akomodowany, gdy nie ma innej żony jak taka; i to ci jeszcze powiem, że prędzej ona po tobie niż ty po niej owdowiejesz. Szkoda jeno, że młodych Rochów mieć z nią nie będziesz, bo widzę, żeś bystry kawaler, i szkoda by było, gdyby taki ród miał zaginąć”.

I tak oto dzielny i naiwny oficer dragonów pozyskał przyłatanego wuja i kumpla do wypitki. Poza tym  Kowalski wsławił się jeszcze niespotykaną wręcz nienawiścią do Karola Gustawa, którego za wszelką cenę chciał zabić. Na drodze do zabójstwa stanęła mu….podkowa. Król przestrzelił koniowi, na którym jechał Roch, kopyto. Przysłowie o podkowie przynoszącej szczęście sprawdziło się po raz kolejny.  Karol Gustaw ocalił życie a Roch przeszedł do historii nie jako zabójca ale jako gamoń. W mojej opinii gamoń lepszy.  Szkoda tych młodych Rochów – gamoni. Dzielny Kowalski nie wie co stracił.  Jakaś białogłowa pewnie chętnie by go podkuła…ale cóż….on w swoją szablę kochał ponad wszystko i… pozostał jej wierny.  Nie to, co Pan Michał.

Amazonka…

Nic piękniejszego ponoć nie bywa
Niż kobieta na rumaku pełnej krwi
Niż naga na koniu Lady Godiva
I konia czarnego rozwiana grzywa
W Podkowińskiego Szale uniesień
Koń z kobietą na spienionym grzbiecie
Szał mężczyznom po nocach się śni.

Amazonka na koniu niczym centaur
Zrośnięta z rumakiem w dół od pasa
Galopowała na wysokich obcasach
Na szpilkach wyścig i na golasa…
Niejednego doprowadziła do szału
Amazonka takiej jazdy się nie wstydzi
A heros? Koń jaki jest – każdy widzi

Na obrazie wprost z naszego zaścianka
Szwoleżerowie narowiste też kuli konie
Niejedna z ułańską fantazją szlachcianka
Sprawy w białogłowy chwytała dłonie
I zręcznie.. i z wprawą w konia waliła
By szczęścia podkowa się nie odczepiła
Szczęśliwy koń był i kobyła też była.

Na szczęście  ród Zbyszka z Bogdańca pieczętował się herbem „Tępa Podkowa”. Sienkiewicz najwyraźniej  uwielbiał szarady. Biała chustka na głowie Zbyszka, którą zarzuciła mu Danuśka z okrzykiem „Mój tyś” uchroniła rycerza od pewnej kary. Prawo zwyczajowe traktowano na równi ze spisanymi paragrafami. Pierwszy raz kochankowie spotkali się w gospodzie „Pod Lutym Turem” a Ursus ni mniej ni więcej tylko tura powalił. Miłosne historie w Trylogii różnie się kończyły. Od niechcianej namiętności Bohuna wybawił Halszkę Skrzetuski, Zbyszko pocieszył się przy Jagience a bohaterskie czyny Babinicza zmieniły jego wizerunek w oczach ukochanej Oleńki.

A ta ostatnia miłość u Sienkiewicza. Jakby trochę na wspak…..

„  – Skądże… to waść wiesz, że ona… mnie miłuje?
– Bo mam oczy i patrzę, bo mam rozum i miarkuję; teraz zwłaszcza, gdym rekuzę dostał, zaraz mi się w głowie rozjaśniło. Naprzód tedy, gdym po pojedynku przyszedł jej powiedzieć, że jest wolna, bom waćpana usiekł, wnet ją zamroczyło i zamiast wdzięczność mi okazać, całkiem mnie spostponowała; po wtóre, gdy cię tu Domaszewicze dźwigali, to ci głowę jako matka unosiła, a po trzecie, że gdym się jej oświadczył, tak mnie przyjęła, jakby mi kto w pysk dał. Jeśli te racje panu nie wystarczają, to chyba dlatego, żeś przez rozum zacięty i na umyśle szwankujesz”

Potop, Paweł Merwart, Olej na płótnie, 288 x 180 cm. Obraz znajduje się we Lwowskiej Galerii Sztuki.

Pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem; Napad Kmicica na Rozłogi; Zagłoba zdobywa chorągiew – Juliusz Kossak, ilustracje do Trylogii; Ilustracja do Quo Vadis, Jan Styka 1858 – 1925

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegnąca z wilkami, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free