Przeprowadzka

„Wyobraź sobie, że przez pierwsze 9 lat małżeństwa też miałem 13 przeprowadzek , dwiema ciężarówkami po 9 latach do swojego mieszkania”…….napisał do mnie Lobo, czyli Sławek.

Że też się w te dobra z latami obrasta. Ja obrastałam nieprawdopodobnie. Zarówno były mąż jak i syn należą do chomików, zbierają wszystko co im w ręce wpada i gromadzą latami kurzące się rzeczy. Ja nigdzie nie wrosłam korzeniami na dobre a gromadzonych rzeczy pozbywałam się natychmiast, kiedy tylko nadarzała się ku temu okazja. Meble, dywany i inne wyposażenie, które nie pasowało w żaden sposób do kolejnego miejsca zamieszkania przydawało się przyjaciołom lub znajomym. Nie przywiązuję się do rzeczy i do miejsc, oprócz niewielu wyjątków – po prostu z sentymentu.  Przywiązuję się za to czasami do……ludzi. Moje przyjaźnie trwają i trwają latami, chociaż różne bywają ich koleje.

Na dzień dzisiejszy mój dorobek życia zmieścił się w cztery torby, walizkę i kilka kartonów, które powinnam wcisnąć kolanem  do małej Toyoty. Łóżka, lodówki i pralki, niezbędnych do życia, nie wcisnę, chociaż bez łóżka, lodówki, pralki czy stołu też mi się zdarzało obywać.
Lubię niezależność i mobilność. Życie, w którym w każdej chwili mogę trzasnąć drzwiami za sobą i wyjść nie związana niczym. Może dlatego, że długo byłam w niewoli. Niech każdy rozumie przez to co chce. Fakt, że prowadzę trochę cygańskie a czasami i harcerskie życie…..a w moim wieku to i nawet nie wypada. Nie tęsknię za stabilizacją…i nikt mnie nie w tym względzie nie rozumie. Stabilizacja daje ponoć oparcie.  Dla mnie oparciem jest zupełnie coś innego……potem dopiero może być stabilizacja.

„Tylko bogacze nie muszą się starać o to, by być sprytni. Są pogodzeni z losem. Zdobyli przywileje, muszą chronić tylko swój stan rzeczy. Nie ma gorszych średniaków niż bogacze.”

Nie wiem, z której książki pochodzi ten cytat. Zaryzykuję, że z  „Mędrcy i kochankowie” Iris Murdoch*.  Miałam zwyczaj zapisywania fragmentów z książek, które mnie zmuszały do myślenia. Zapisałam w ten sposób kilka zeszytów.

„ ..ludzie przyzwyczajają się do obecności bliskich i wydaje im się, że już nie muszą o nich zabiegać. Małżeństwa nie rozpadają się z powodu pieprzenia lub niepieprzenia. Ludzie rozchodzą się, ponieważ znika coś innego; czułość, wzajemne zainteresowanie, które nie wypływa jedynie z obowiązku…”

i nie odpuszczę sobie, muszę zacytować coś jeszcze:

„ Między nami nigdy nie było miłości, było złudzenie, urojenia ale nie miłość oparta na szacunku i podziwie. Życie z Tobą pokonało mnie, zrobiło ze mnie istotę bezradną; nie czuję do Ciebie nienawiści, męczysz mnie, za bardzo mnie kochasz. Prawdziwy kochanek nie powinien kochać za bardzo, to może doprowadzić do mdłości.”

Niedojrzała miłość…..

Niedojrzała miłość powie
Potrzebuję Cię kochanie
Byś głaskała mnie po głowie
Byś zrobiła mi śniadanie
Chcę byś w nocy otuliła
Ciepłą kołdrę zarzuciła
Kiedy dom dla nas budujesz
Samotności już nie czuję
Krótko mówiąc, miłość płocha
Potrzebuję – to i kocham

Szczera miłość, ta dojrzała
Potrzebuję także powie
Żebyś była mądra, trwała
Nie głaskała mnie po głowie
Zawsze możesz się przytulić
Ciepłym słowem opatulić
Kiedy dom dla nas buduję
Samotności już nie czujesz
Krótko mówiąc, nie żartuję
Kocham – a więc potrzebuję

„Każde trwałe małżeństwo opiera się na lęku. Ludzie w małżeństwie albo starają się zdominować partnera albo mu ulegają. Czasami jakoś się docierają albo osiągają harmonię, gdyż trzeba sobie poczynać rozsądnie ze źródłem terroru w naszym życiu”.  Tak, z całą pewnością „Mędrcy i kochankowie”.  Kiedy przyglądam się znanym mi, długoletnim małżeństwom, nie wykluczając własnego, muszę przyznać rację Iris Murdoch. Z całą pewnością coś w tym jest.  I w tym, że kochać za bardzo też nie popłaca, chociaż każdy tak bardzo chce kochać i być kochanym.  Tylko czy ma się na to wpływ? Ocalał mi tylko jeden zeszyt.  Za chwilę będę go znała na pamięć.  Spakuję…i zobaczę, co przyniesie przyszłość.  Życie najlepiej weryfikuje wszystko. Poglądy przede wszystkim.

Lobo się ostatnio również przeprowadzał. Nie wiem ile ciężarówek mu to zajęło ale chyba dużo, bo pojawiał się i znikał tłumacząc porządkami. ….”A co do losów , to jedna zasadnicza zmiana …dwa miesiące temu pochowałem żonę i mam teraz głowę do kwadratu i jedną nogę, ponieważ zerwałem łękotkę, ale to się wkrótce zresetuje . Pozdrawiam – Lobas.”

Można się nie widzieć latami a rozmawia się, jakby się nie widziało od wczoraj. Od wczoraj, to znaczy od wagarów w ogólniaku, na których Lobasowi towarzyszyła nieodłączna gitara.Nie pamiętam już jego repertuaru a on nie chce mi go przypomnieć. Czy ktoś przypomina sobie wspaniały film Walta Disney’a z lat sześćdziesiątych „Legenda o wilku Lobo”, do której muzykę napisali The Sherman Brothers?  Disney przeszedł do historii głównie dzięki kreskówkom ale dla mnie najwspanialsze były jego filmy przyrodnicze. Pisano, że chorując na raka Disney dał się zamrozić, by powrócić do życia niczym Hibernatus w 2066 roku, kiedy to już lekarstwo na raka będzie sprzedawane w każdej aptece. Kolejna legenda? Animowany świat „zamrożonego” Disneya będzie wieczny, tak jak wieczni będą animowani bohaterowie jego filmów; Myszka Miki, Pies Pluto, Kaczor Donald czy Królewna Śnieżka lub Alicja w Krainie Czarów.   Imperium wytwórni Disneya ciągle się bajecznie rozrasta….

A czy ktoś dziś wie, kim  był Villa Lobos, oprócz tego, że pięknie koncertował na gitarze? Wikipedia mówi o nim, że był samoukiem,  który praktycznie sam stworzył muzykę brazylijską…sięgając do Bacha. W każdoj muzykie Bach – powiedział Włodzimierz Wysocki…więc zacznij od Bacha!

„Czy było chociaż jedno życie całkowicie skończone, jedno życie bez  niespełnionych obietnic, niewykorzystanych możliwości? Więcej…to nie przeszłość umiera w każdym z nas. Umiera przyszłość….”

*Na dorocznym balu absolwentów w jednym z szacownych college’ów Oksfordu spotyka się grupka przyjaciół. Przed laty „zamówili” u najzdolniejszego spośród swego grona wielkie dzieło filozoficzno-polityczne, aby je potem, wbrew sobie i własnym odmienionym przekonaniom, lecz zgodnie ze złożoną kiedyś obietnicą skrupulatnie rok za rokiem finansować, opłacając autora, który stał się tymczasem śmiertelnym niemal wrogiem całej „starej paczki” jako uwodziciel cudzych żon i znienawidzony herold rewolucji. Wokół rodzącego się dzieła, niejako w jego cieniu, rozgrywają się ludzkie dramaty – zmarnowanego życia, nieodwzajemnionych uczuć, zdrady i przebaczenia, utraconej wiary i odzyskanej nadziei, miłości i śmierci, grzechu i odkupienia -  http://ksiazki.wp.pl/bid,8786,eid,9043,tytul,Medrcy-i-kochankowie,ksiazka.html

Zdjęcia: RPA 1998 i Archiwum Jarzębiny 2011


Ten wpis został opublikowany w kategorii Biegnąca z wilkami, MOJE OPOWIADANIA i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free