Tytan jest dla mnie najszlachetniejszym metalem, chociaż dzisiaj uważany jest za pospolity.
Szary, o pięknym srebrzystym odcieniu, naturalnie matowy a po wypolerowaniu przypominający platynę. Antyalergiczny, neutralny w organizmie człowieka, lekki i niespotykanie wytrzymały, odporny na chemikalia, nie koroduje, nie ulega ani promieniom słonecznym ani słonej wodzie. Nawet kwas solny go nie bierze. Do tego jest nietoksyczny nawet w dużych dawkach a spożywany na co dzień – stanowi składnik wielu roślin – nie kumuluje się w organizmie. Najwięcej tytanu zawiera skrzyp i pokrzywa ale skrzypu i pokrzywy nie spożywamy na co dzień.
Damian sprawnie chodzi i może pracować w swoim zawodzie dzięki implantowi z tytanu w kolanie. Wszczepiony bezpośrednio w kość tytan przywraca sprawność i urodę zastępując korzenie zębów. Dzięki wysokiej twardości połączonej z lekkością znajduje zastosowanie w lotnictwie i astronautyce, w budownictwie, sportach ekstremalnych i pewnie jeszcze w wielu, wielu innych dziedzinach. Zastosowanie znajduje od lat w wyrobach jubilerskich, głównie ze względu na swoją antyalergiczność i odporność na ścieranie. Niestety, raczej pełni rolę uzupełniającą, standardowo bardziej atrakcyjnych wyrobów ze złota i innych szlachetnych metali. Dla mnie tytan jest najpiękniejszy. Nie noszę biżuterii, czasami ją tylko odkurzam od wielkiego święta.Nie rozstaję się natomiast ze swoim zegarkiem z tytanu i to od 25 lat. Dostałam go w prezencie, kiedy urodził się mój syn. Dostałam ze słowami: kiedy spojrzałem na ten zegarek od razu wiedziałem, że będzie do ciebie pasował jak ulał. I tak się stało. Pasuje.
Ma czarny cyferblat i kilka dni temu wielki miłośnik zegarków marki Omega, prezentując mi swoje olbrzymie, złote cudo na ręku zadziwił się nad tym cyferblatem. Takiego jeszcze nie widziałem.
Trudno mi było i będzie znaleźć Alfę do Omegi. Marzenie ściętej głowy…
Marzenie ściętej głowy
Pytanie o zachowanie świadomości po odcięciu głowy od ciała pozostaje otwarte………….
Może by tak ująć temat w sposób naukowy
Krótko mówiąc, pójść po rozum do głowy
Porzucić sny o marzeniach nieziszczalnych
Zająć się namacalnym zdarzeniem realnym
Pewna głowa mocno się trzymała na karku
Byczy kark swego czasu dostała w podarku
Solidny i gruby, krótka szyja, dobre oparcie
W pocie główka pracowała na litra i żarcie.
Pomysł wpadł raz genialny do tejże główki
Jakby się dorobić sporej, na szybko gotówki
Bez wysiłku myślenia i bez zatarcia śladów
Zwinęła groszy parę z jubilerskiego zakładu.
Przy okazji, niechcący, strażnik stracił życie
Drugi z główki oberwał jak trzeba, należycie
A trzeci przytomnie chwycił miecz złocony
Na podarek dla głowy państwa przeznaczony
Ścięta jednym cięciem spadła głowa z karku
Potoczyła się i utknęła w sektorze zegarków
Czas się skończył, ostatnia wybiła godzina
Ściętej głowy marzenie, czas żeby zatrzymać.
Pora na morał. Mądrej głowie dość po słowie
Głupiej głowie milion słów też nic nie powie
Noś głowę wysoko a serca potrzebę odgadnie
Czas spełniać marzenia zanim głowa spadnie.
Miałam kiedyś Alfę Romeo ale to nie to. Nie ten Romeo. Ten właściwy, na którego się czeka całe życie, pogrzebał moje marzenia wraz z nieboskłonem, który runął na mnie niczym sklepienie niebieskie w tytanomachii. Był żonaty a na tą trzecią w żadnym wypadku się nie nadaję tak jak się nie nadaję do rozbijania rodzin. Przypomnę o co w tytanomachii chodziło. O panowanie nad światem. Tytani byli w większości i mieli za sobą śmiertelników, kiedy to Zeus gromowładny sięgnął po władzę. Walka była zacięta. W jej kulminacyjnym momencie Zeus obalił cztery filary świata tytanów – czterech tytanów podpierających Uranosa czyli nieboskłon. Całkowitą zagładę nieba zatrzymał Atlas podstawiając swoje ramiona. Tytani zostali pokonani piorunami i strąceni do Tartaru, czyli piekła. Klęska miała miejsce o północy a już nad ranem Zeus wziął sobie niebiosa, Posejdon morza i oceany, Hades podziemia, Demeter dostała ziemię i jej urodzaje, Hestia śmiertelników a Hera emocje i uczucia.
Tytanka Temida wyszła za mąż za Zeusa. Była jego drugą żoną. Pokonany władca Kronos, ojciec Zeusa, dostał we władanie Pola Elizejskie oraz planetę Saturn. W Układzie Słonecznym księżyc Saturna o wdzięcznej nazwie Tytan najbardziej przypomina Ziemię. Na Tytanie widać morza, jeziora i rzeki a pod jego powierzchnią czai się ocean czyli źródło życia. Księżyc, który mógłby być planetą! Niestety. Widoczna „woda” na Tytanie to metan a jego odległość od Słońca jest tak wielka, że temperatura na tym pięknym księżycu przypomina kriokomorę w akcji. Za zimno, żeby powstało życie. Ale jest nadzieja. Kamienista powierzchnia księżyca to…bryły lodu!
Naukowcy twierdzą, że Tytan to przyszłość ludzkości. Kiedy już Słońce zamieni się w czerwonego olbrzyma i otoczy Ziemię gorąca plazmą na Tytanie będzie się można wygrzewać pod palmą niczym na plażach Jamajki. Potrzeba na to kilka miliardów lat. Nasz, ziemski księżyc jest nam bardziej bliski, chociażby dlatego, że został przez ludzi spenetrowany. 20 lipca 1969 o godzinie 20:27:40 roku członek misji kosmicznej Apollo 11 Neil Amstrong postawił nogę na Księżycu. Chciałoby się zaśpiewać za Luisem Armstrongiem:
I see trees of green…….. red roses too
I watch ‘em bloom….. for me and for you
And I think to myself…. what a wonderful world.
ale zielonych drzew i czerwonych róż na Księżycu nie było. Był za to tytan w wielkich ilościach czyli pierwiastek chemiczny o liczbie atomowej 22. Zegarki Omega z tytanu zaś zostały wybrane przez NASA do programu Apollo i razem z Armstrongiem zdobyły Księżyc.
Nic nie mam z tego, że przez tyle lat noszę zegarek Omegi – omegi w kształcie podkowy – oprócz chwilami poczucia straconego czasu. Podkowa mi szczęścia nie przyniosła. Widocznie przyświecał mi księżyc, który tylko odbija światło słoneczne
Cekiny gwiazd
Szczyty gór słońce ostatnim promieniem omiata
Zanim księżyca srebrzysta wzejdzie poświata
Jeszcze wierzchołki ciepłym pieści spojrzeniem
Niczym piersi kochanki nabrzmiałe pragnieniem
Wznoszą się góry do niego w błaganiu strzelistym
Nie odchodź, powieź nas swym rydwanem ognistym….
Lecz noc nadchodzi, jeszcze łuny krwistej malunek
Odblaskiem ledwie pożegnalny przesyła pocałunek
Zanim na sukni nieba gwiazd rozsypią się cekiny
Żałobny woal skryje twarz porzuconej dziewczyny
Rozbłyśnie w prześwicie kontur oczu zapłakanych
Zimny księżyc odbije światło słońca zza gór wysłane….
Logo misji Apollo 11
maronika18
Gratuluje inwencji twórczej – pozdrawiam.
dodano dnia 25.05.2010, 19:07
Facebook
Zwierzolubni