Siłą rozpędu, jak zauważył znajomy, nadal prenumeruję wydawnictwa związane z HRem
(Human Resources – zarządzanie zasobami ludzkimi). Oprócz tego, że prenumeruję, to zdarza się, że i czytam artykuły, które mnie zainteresują. Więc może nie tak siłą rozpędu do końca. Ostatnio na portalu Wynagrodzenia przestudiowałam „Bogactwo świata benefitów” autorstwa Grzegorza Spólnika ze znanej firmy doradztwa personalnego Sedlak & Sedlak.
„Niektórzy mówią, iż jeśli chodzi o wynagrodzenia to niewiele nowego da się wymyślić. W pewnych kwestiach trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Jest jednak obszar, który zdecydowanie przeczy powyższej tezie. Mowa tu o benefitach pracowniczych, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych.”
Benefity pracownicze to inaczej świadczenia pozapłacowe czyli dobra, które otrzymujemy od pracodawcy poza wynagrodzeniem w formie pieniężnej. Mogą to być szkolenia, opłacone studia czy inne formy rozwoju, opieka lekarska, bezpłatne lub dofinansowane posiłki, możliwość zakupu po atrakcyjnych cenach usług lub produktów stanowiących przedmiot działalności pracodawcy. Do takich standardów jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce i zdarza się, że kryterium wyboru pracodawcy przez pracownika są właśnie benefity przez pracodawcę oferowane.
Pracodawca nie jest instytucją charytatywną, tak więc kwestia benefitów również musi się mu opłacać nie tylko z powodu możliwości pozyskania ale przede wszystkim utrzymania wartościowego pracownika a i także zapewnienia sobie lojalności załogi. Powinna być zdroworozsądkowa pod każdym względem, w tym także podatkowym. „Gdzieniegdzie benefity są już wręcz sztuką, którą zajmują się specjaliści obdarzeni niezwykłą wyobraźnią i mający odpowiednie narzędzia prawne. I nawet jeśli czasem niektóre rozwiązania wydają się absurdalne, to warto pamiętać zasadę, przyświecającą działalności coraz większej liczby pracodawców. Więcej benefitów oznacza większe zadowolenie załogi, bardziej zadowoleni pracownicy to bardziej lojalni pracownicy, a bardziej lojalni pracownicy to niższe koszty i wyższe zyski”.
Rotacja pracownicza w żadnym wypadku nie popłaca i to w interesie pracodawcy leży aby
ją ograniczać do minimum. Każde odejście wartościowego pracownika wiąże się z koniecznością przysposobienia w większym lub mniejszym zakresie nowego członka załogi. A to kosztuje. Autor opracowania świat benefitów porównał do rafy koralowej, gdyż jest on równie ciekawy, kolorowy a przede wszystkim…intrygujący. Pole do popisu w każdym bądź razie jest olbrzymie a głębia potrzeb pracowniczych niezmierzona. Czy w naszym, pod tym względem zaścianku możemy sobie wyobrazić, że pracodawca zafunduje nam akupunkturę na bóle głowy, uczestnictwo w grupie wsparcia, kiedy dopadnie nas depresja, laserowo wyostrzy nam wzrok, pomoże w rozwoju stawiając zapłodnienie in vitro lub wyleczy z kompleksów płacąc za operacje zmiany płci? Uruchamianie programów pracowniczych, mających na celu pomoc w rzuceniu nałogów bądź też zrzucenie nadwagi wydaje się drobiazgiem na tejże skali potrzeb.
„Nie zapomniano również o haśle „sport to zdrowie”. Jedna czwarta amerykańskich organizacji i przedsiębiorstw utrzymuje firmowe drużyny sportowe, sponsorując im stroje, wyposażenie, możliwości treningów i rozgrywki.” U nas, niestety, firmy raczej sponsorują profesjonalne drużyny sportowe, zdarza się, że utrzymują i własne, co pozwala na atrakcyjną pseudoreklamę w stylu „Łódka Bols”. Z organizacji, w których pracowałam jedynie Orbis promował sport. Była to piłka nożna. Mecze pracownicze odbywały się pomiędzy hotelami a pracownicy integrowali się kopiąc własnonożnie piłkę do bramki w niedzielne przedpołudnia lub kibicując zawzięcie swoim hotelowym drużynom lub co poniektórym, przystojnym sportowcom. Accor poszedł w golf, gdyż francuski prezes Accora w Polsce uprawiał ten sport. Nie wiem jak się sprawy dzisiaj mają, chyba idea upadła wraz ze zdrowiem prezesa. Życzę mu zdrowia lub też, jeśli sprawy potoczą się niepomyślnie, poszukania rozwiązań w stylu japońskim. „Znając tamtejszą kulturę pracy, w której firma jest równie ważna, a czasami ważniejsza niż dom, nie dziwi fakt, iż korporacje mają wpływ na życie pracowników do końca. I to dosłownie, gdyż w ramach świadczeń pozapłacowych czasami wykupują one swoim pracownikom miejsca na cmentarzu. Co ciekawe, jest to kosztowny benefit , gdyż ziemia na japońskich cmentarzach jest droga.”
Ja osobiście przez lata odcinałam kupony pracownicze wynikające z przynależności do Inter.Continental. Bezpłatne pobyty w hotelach sieci stanowiły nie lada frajdę - możliwości luksusowego zakwaterowania w atrakcyjnych turystycznie destynacjach. Należało posiadać zasoby na przejazd, zwiedzanie i wyżywienie ale tu też się udawało sporo zaoszczędzić. Szanujące się muzea otwierały swoje podwoje za darmo raz w tygodniu, gdzie się nie ruszyłam czekali znajomi z poczęstunkiem albo się tacy serdeczni znajomi „znajdywali”.
Spędziłam kiedyś z mamą tydzień w Londynie. Pierwszego dnia udała się do supermarketu po zakupy spożywcze, usłyszała dobrze jej znany język czeski. Wdała się w rozmowę w tymże języku…i oto w ten sposób w Londynie delektowałyśmy się smakiem czeskich knedlików z przemiłymi, starszymi ludźmi, z którymi było o czym rozmawiać.
Skoro jesteśmy przy hotelach, to: „część firm stara się także uprzyjemnić pracownikom pobyt w hotelach podczas podróży służbowych. Mają oni wtedy pozwolenie na korzystanie z wszelkich, przede wszystkim dodatkowo płatnych uciech, oferowanych przez hotel (na przykład barek w pokoju lub hotelowa wypożyczalnia filmów).” W Orbisie, czyli firmie hotelowej, zakwaterowanie we wszystkich hotelach sieci miało miejsce po bardzo atrakcyjnych cenach z możliwością zniżki na wyżej wymienione uciechy. Nie ulega wątpliwości, że już w głębokim PRLu Orbis był firmą nowoczesną z własną rafą koralową.
Bogactwo benefitów jest niezmierzone…..zawsze znajdzie się coś na każdą okazję. Zakładowy żłobek i przedszkole lub dotacja na cel przedszkolny. „W kontekście rodzicielstwa warto wspomnieć, iż jedna dziesiąta amerykańskich firm oferuje swoim pracownikom jako benefit aktywną i intensywną pomoc w załatwieniu wszelkich formalności i obowiązków, związanych z adopcją dziecka.”. Mnie osobiście bardzo podoba się benefit w postaci urlopu na zagojenie złamanego serca. „Jedna z japońskich korporacji dokonała nawet rozróżnienia ilości oferowanego urlopu, w zależności od wieku
nieszczęśniczki. 1 dzień dla pań poniżej 24 roku życia, 2 dni dla kobiet w wieku 25-29 lat i 3 dni dla kobiet starszych niż 29 lat.”. Japońskie prawo pracy najwidoczniej wlicza „złamane serce” do częstych wypadków przy pracy to też tym podobne zdarzenia losowe oprzyrządowało prawnie. W drugiej kolejności przypadło mi do serca: „ubezpieczenie zdrowotne dla psa, kota albo innego pupila, oferowane pracownikowi w pakiecie świadczeń dodatkowych – to już nic nowego. Swoje zwierzaki można również czasem przyprowadzić do pracy. Jest to na tyle popularne, iż w niektórych firmach powstały nawet specjalne harmonogramy, określające kto i w jaki dzień może przyjść do pracy ze swoim pupilem”. Każdy mój pupil bywał ze mną w pracy a i owszem…i to często. Różne z tego faktu wynikały sprawy w zależności czy miałam do czynienia z miłośnikiem zwierząt czy też z ich wrogiem.
Praca w hotelarstwie wiąże się z przemieszczaniem. Zmienia się miejsca pracy i mieszkania. Niektórzy hotelarze przez lata nie mają własnego kąta. Jest nim po prostu pokój hotelowy w hotelu, w którym pracują. Mieszkanie służbowe jest dosyć popularne w Polsce, gdyż dla pracowników na stałe zamieszkujących w znaczącej odległości od miejsca pracy wychodzi zdecydowanie taniej niż wynajęcie pokoju hotelowego. Smutne są te mieszkania, pozbawione indywidualnych cech lokatora w postaci obrazów, książek, bibelotów czy kwiatów. Anonimowe.
„Steven Elliot z Bank of New York otrzymał w ramach pakietu benefitów służbowy apartament. Równocześnie firma zwracała mu koszty związane z faktem, iż nie korzysta on z apartamentu zapewnianego przez pracodawcę. A te były całkiem pokaźne – prawie 150 000 USD rocznie.” To interesujące, dlaczego nie korzystał. Widocznie miał inną metę na miejscu – z wygrzanym łóżkiem. Do tego atrakcyjny samochód, żeby się do tej garsoniery wygodnie przemieszczać albo…odrzutowiec. „ A propos odrzutowców warto wspomnieć, iż niektóre firmy postanowiły wykorzystać je dodatkowo, a nie tylko i wyłącznie do lotów dyrektorów najwyższej rangi. Wymyślono benefit dla najlepszych pracowników – przelot służbowym samolotem na fotelu drugiego pilota.”….. Pomarzyć dobra rzecz….
Wysoko ponad ziemią, obłokom bliski tak
Unosi się szybowiec niczym wolny ptak
Powietrznej fali prąd wznosi go ku górze
Ślizga się na fali, skrzydła topi w chmurze
Na lotni Ikara wprost ku słońcu zmierza
Spełnienie marzenia czas w słońcu odmierza…
Facebook
Zwierzolubni