Jak piorun w mrowisko

Czule dotknąłeś.  Pod dłoni zgięciem
W uśpione mrowisko piorun uderzył
Miliony obudził maleńkich żołnierzy
Do marszu ruszyły różdżką muśnięte

Błyskawicą nóg wielu stawiały kroki
Mrówka za mrówką na przedramieniu
By na ocean szybko wpłynąć szeroki
Rozproszyć fale bystrym strumieniem

Pod górę wspiąć się marszu rozpędem
Tempo spowolnić szalone przypływu
Rozlać się miękko aż fala przybędzie
W dolinę drżącą od długiego odpływu

Fazy księżyca razem z ziemi obrotem
Burzą wodę w oceanach bezmiernych
Piorun rozbudza robotnic dom sennych
Gdy  uderzy w mrowisko przelotem….

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free