Po czym ja miłość poznaję? Po jej cichutkim szepcie
Po tym, jak cicho podeszła i jest ze mną nareszcie
Że jest oddana, cierpliwa – myśli o mnie z czułością
Wie, że się miłością nazywa i ran nie zdaje zazdrością
Ufa, że ja też nie zdradzę i wierna będę do końca
Promykiem zawsze przytuli jaśniejącym od słońca
Razem ze mną zapłacze, radości ze mną podzieli
Będzie umiała wybaczać, nikt dotknąć się jej nie ośmieli
Tak jak podeszła cichaczem tak skromnie siądzie na progu
Nie da zawładnąć rozpaczy, grozić nie będzie przestrogą
Po prostu trwać będzie przy mnie a ja ją ciepłem ogrzeję
Po czym ja miłość poznaję? Po tym, że niesie nadzieję.
Wiersz zainspirowany wspaniałą poezją Zuzanny Ginczanki zwanej Tuwimem w spódnicy. Zdjęcie: Archiwum Jarzębiny 2012
Amate
Witam Cie serdecznie.Rzeczywiscie
tak pieknego wiersza o milosci dawno nie spotkalem,a moze nawet w
ogole jeszcze.Ten spokoj,ta melancholia,ten liryzm az porusza serce.To wszystko prawda,milosc zwyciezy wszystko,trzeba jej zaufac,
ona przychodzi zawsze z pelnymi rekoma,od nas zalezy czy jej zawierzymy.A gdy minelismy sie z nia to tak jak piszesz w ostatnim wersie,nie opusci Cie niosac chociaz nadzieje.
Wiersz przepiekny.Dzis u nas swieto,zatem mam czas wlasnie na ten temat troche porozmyslac i pomarzyc i powspominac.Dzieki Ci za tak piekna poezje.
Amate
dodano dnia 13.05.2010, 10:13
Facebook
Zwierzolubni