Superfacecie mojego życia
Raz w Janosika się bawisz raz Bonda
Jakbyś sam siebie miał do ukrycia
Jakbym to Bonda miała pożądać…
Wpierw próbowałeś pajęczą siecią
W Spidermana mnie złapać pułapkę
W kokon zawinąć białą zamiecią
Z pajęczyny zrobić huśtawkę…
Potem gdzieś Zorra maska mignęła
Koń dęba stanął gotów do biegu
Szpada „Zet” na mym sercu wycięła
„Zet” przeniknęło do krwioobiegu…
A gdy już krwi żeś mocno utoczył
Desantem spadłeś na moje ciało
Jak Cezar, który Rubikon przekroczył
Wiktorię chciałeś mieć doskonałą…
Tylko dla orłów Ci się przyśniło
Szpiegowska akcja z kamienną twarzą
Podstępem twierdzę by się zdobyło
Tylko, że twierdza to.. za mało..
Kosmicznym statkiem w przestworza
Wystrzelić byś chciał Apolla misją
Spacer w kosmosie. O Matko Boża!
Taka przygoda niech mi się przyśni…
Facebook
Zwierzolubni