Spacer w przestworzach

Superfacecie mojego życia
Raz  w Janosika się bawisz  raz Bonda
Jakbyś sam siebie miał do ukrycia
Jakbym to Bonda miała pożądać…

Wpierw próbowałeś pajęczą siecią
W Spidermana mnie złapać pułapkę
W kokon zawinąć białą zamiecią
Z pajęczyny zrobić huśtawkę…

Potem gdzieś Zorra maska mignęła
Koń dęba stanął gotów do biegu
Szpada „Zet”  na mym sercu wycięła
„Zet” przeniknęło do krwioobiegu…

A gdy już krwi żeś mocno utoczył
Desantem spadłeś na moje ciało
Jak Cezar, który Rubikon przekroczył
Wiktorię chciałeś mieć doskonałą…

Tylko dla orłów Ci się przyśniło
Szpiegowska akcja z kamienną twarzą
Podstępem twierdzę by się zdobyło
Tylko, że twierdza to..  za mało..

Kosmicznym statkiem w przestworza
Wystrzelić  byś chciał Apolla misją
Spacer w kosmosie. O Matko Boża!
Taka przygoda niech mi się przyśni…

Orion Nebula widziny teleskopem Hubbla – NASA via WikiCommons

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free