Muszelki i łabędź

Dzisiaj na plaży przyglądał się łabędź
Kiedy dla Ciebie muszelek szukałam
Głowę przechylał niezwykle ciekawie
Wszystkie dla Ciebie skarby zbierałam

Kamyczków garść. Uparcie na dnie
Pod stopą dotkliwie mnie uwierały
A z wodorostów wianek wspaniały
Nim noc minie uschnie, przepadnie

Gwiazdę tonącą. Do jeziora upadła
Czeka aż z głębin wyłowi ją rybak
Ona na długo w głębinach przepadła
Z tego powodu wciąż nieszczęśliwa

Łabędź skrzydła do boków przykleił
Okiem mrugał do mnie w przemowie
Odlecieć, odpłynąć ani mu w głowie
Nastrój szukania zbyt mu się udzielił

Promyk księżyca utkwił w sitowiu
W dzień jasny blasku jakże szkoda
Splątany marzy, być może o nowiu
Znowu księżycowa powróci uroda

Muszli szukałam długo, na próżno
Chciałam by cicho w ucho szumiała
By pieśń o miłości jakiej nie znałam
Piękną dla Ciebie stała się wróżbą

Znudzony łabędź wreszcie odpłynął
Sukcesu brak go znużył i zmęczył
Sama zostałam nad jeziora głębiną
W sitowiu gęsto utkanych pajęczyn

Zdjęcie: Archiwum Jarzębiny 2012

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wielka menażeria i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free