O naszym spotkaniu nie warto wspominać!
Czekałem na gwałtownych żywiołów klęskę
Zamiast rozważnie życie wspólne zaczynać
Wpadliśmy w to życie i jego następstwa
Od razu skróciłem krąg dawnych znajomych
Odziałem, obułem, błoto otarłem z twarzy
Lecz za Tobą wciąż długim ogonem
Krótkich związków historia i zdarzeń
Potem, pamiętam, po mordach prałem
Z Twymi byłymi nie chadzałem w zgodzie
Nie jeden cios niewinnemu zadałem
Miły chłopak też się trafiał w zagrodzie
Tylko prosiła – w mig się brałem do dzieła
Każda noc dla mnie była poślubną nocą
Pod pociąg skoczyłem, ona tego pragnęła
Dziękować Bogu nie rozjechał mnie pociąg
Tamtego roku gdybyś na mnie czekała
Gdy mnie na wygnanie wysłali precz!
Ja dla Ciebie skradłbym nieboskłon cały
Dwie gwiazdy z Kremla ukradłbym też
Przysięgam, inaczej padalcem niech zwą!
Nie kłam, nie pij, wybaczam zdradę
Ja Tobie w prezencie cały Teatr Bolszoj
I małą arenę sportową dam w darze
Dzisiaj żem jeszcze na spotkanie nie gotów
Boję się Ciebie, z Tobą nocy intymnych
Tak w miastach japońskich mokrzy od potu
Boją się ludzie nowej Hiroszimy
Facebook
Zwierzolubni