Sumienie

Nie każdy winę swą zmazać chce człowiek
Spowiedzi dokonać nie chce przed Bogiem
Uznać winnym przed własnym sumieniem
Wypiera z siebie niechciane wspomnienie

Myśl nawiedza uparta, by innych niepamięć
Zatarła kontury, wystrzępiła krzywd ostrza
By wina ucichła, w kąt ciemny chce zamieść
Niechlubne rąk dzieło – własnego rzemiosła

Być może się uda, sprawiedliwość jest ślepa
I na Boga wołanie człowiek też bywa głuchy
Czasami się dziwi, że nikt go nie czeka
Nie pojmuje dlaczego nic nie daje otuchy

Nie każdy dojrzewa, bywa, że nie dorasta
Bóg wybaczać potrafi, i mąż i niewiasta
Lecz żadna wina zapomniana nie bywa
Póki we własnym sumieniu spoczywa

The confession (Spowiedź), Pietro Longhi (b. 1702, Venezia, d. 1783, Venezia), ca.1750, olej na płótnie,  Galleria degli Uffizi, Firenze


Ten wpis został opublikowany w kategorii I tak przemijamy, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free