Z jedwabiem srebrnym wybitej karocy
Welonu – śniegu biały wystaje skrawek
Blaskiem srebrzystym błyszczą oczy
W księżycowej oprawie
Wehikuł czasu, szybkomknąca rekieta
Rumaków białych czwórka zaprzężona
W oddali za chwilę zniknie planeta
Zniknie wraz z nią narzeczona
Na koźle w cylindrze i liberii wytartej
Czas wprawną ręką za wodze chwycił
W przestrzeni szlak dawno przetarty
Srebrzystych promieni nicią
Facebook
Zwierzolubni