Gdy przychodzą dni upalne jak dzisiaj
Gdy zamiera powietrze, wiatrem nie oddycha
Z chmur kropla nie spada i rzeka wysycha
Chciałabym byś do mnie zawitał
I przykleił się ciepło słońcem rozgrzany
Słońce miał w sobie i w oczach promienie
Byś słońcem był dla mnie rozkochanym
Byś słonecznym był dla mnie marzeniem
Gdy przychodzą dni mroźne, styczniowe
Lodem skute jezioro, śniegiem ziemia pokryta
Gdy szron posrebrza moje skronie i głowę
Chciałabym byś do mnie zawitał
I przytulił się ciepło żarem prosto z kominka
Słońce miał w sobie i w oczach promienie
Na dworze zawieja, hula śnieżna zadymka
A przy kominku moje słoneczne marzenie
Gdy z wiosną się budzą ptaki świergotem
Jesienią owocem stół dojrzałym nakryty
Gdy trawnik zielony lub zatonął w błocie
Chciałabym byś do mnie zawitał
I uśmiechnął się ciepło słońcem co wschodzi
W noc lampę zapalił gasnącym promieniem
Byś ze mną w słonecznej płynął wciąż łodzi
Byś słonecznym był dla mnie spełnieniem
Facebook
Zwierzolubni