Gdy przychodzą dni upalne

Gdy przychodzą dni upalne jak dzisiaj
Gdy zamiera powietrze, wiatrem nie oddycha
Z chmur kropla nie spada i rzeka wysycha
Chciałabym byś do mnie zawitał

I przykleił się ciepło słońcem rozgrzany
Słońce miał w sobie i w oczach promienie
Byś słońcem był dla mnie rozkochanym
Byś słonecznym był dla mnie marzeniem

Gdy przychodzą dni mroźne, styczniowe
Lodem skute jezioro, śniegiem ziemia pokryta
Gdy szron posrebrza moje skronie i głowę
Chciałabym byś do mnie zawitał

I przytulił się ciepło żarem prosto z kominka
Słońce miał w sobie i w oczach promienie
Na dworze zawieja, hula śnieżna zadymka
A  przy kominku moje słoneczne marzenie

Gdy z wiosną się budzą ptaki świergotem
Jesienią  owocem stół  dojrzałym nakryty
Gdy  trawnik zielony lub zatonął w błocie
Chciałabym byś do mnie zawitał

I uśmiechnął się ciepło słońcem co wschodzi
W noc lampę zapalił gasnącym promieniem
Byś ze mną w słonecznej płynął wciąż łodzi
Byś słonecznym był dla mnie spełnieniem

Zdjęcie: Aleksander Zadorecki

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free