Impala

Najzgrabniejszą jest z antylop
Wysmukłe nogi z czarną pręgą
Powiadają i się nie mylą
Że szybkość wielką  jest potęgą

Sawanna domem jej  zielonym
W traw oceanie brodzi co dnia
Do wodopoju, gdy spragniona
Podchodzi lekko i  swobodnie

Liść czasem zerwie, zioło skubnie
Na lwa popatrzy, byle z dala
Gdy trafi na wyschniętą studnię
Sama też schnie rącza impala

Gepard podchodzi do niej blisko
Zgrabne kończyny go zwabiły
Ona skok w zwyż zaczyna nisko
By siły jej nie opuściły

I nagle hop, poprzeczka w górę
Wielkie się staje zamieszanie
Bezładne skoki, których
Gepard zrozumieć nie jest w stanie

I tak zmyliwszy przeciwnika
Skok w bok prosty stosując
Impala z zasadzki umyka
Ochrony żadnej nie znajdując

W Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i Jej Zasobów impala została zaliczona do kategorii LC (najmniejszej troski) – Wikipedia
Zdjęcie: Impale przy wodopoju. Park Krugera, RPA – 1998; Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wielka menażeria i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free