Najzgrabniejszą jest z antylop
Wysmukłe nogi z czarną pręgą
Powiadają i się nie mylą
Że szybkość wielką jest potęgą
Sawanna domem jej zielonym
W traw oceanie brodzi co dnia
Do wodopoju, gdy spragniona
Podchodzi lekko i swobodnie
Liść czasem zerwie, zioło skubnie
Na lwa popatrzy, byle z dala
Gdy trafi na wyschniętą studnię
Sama też schnie rącza impala
Gepard podchodzi do niej blisko
Zgrabne kończyny go zwabiły
Ona skok w zwyż zaczyna nisko
By siły jej nie opuściły
I nagle hop, poprzeczka w górę
Wielkie się staje zamieszanie
Bezładne skoki, których
Gepard zrozumieć nie jest w stanie
I tak zmyliwszy przeciwnika
Skok w bok prosty stosując
Impala z zasadzki umyka
Ochrony żadnej nie znajdując

Facebook
Zwierzolubni