Powracająca strzała

Kwileniem ze mną jego rozmowa
Dzwoneczki u nóg śpiewają cicho
Kaptur skrywa drapieżną głowę
Na rękawicy chciałby przysiąść

Już pies wytropił ślad zwierzyny
W zaroślach słychać zamieszanie
Zgnieciony legł kwiat koniczyny
Zdeptana trawa mu posłaniem

Wypuszczam ptaka jak z cięciwy
Wypuszczam strzałę, niech ulata
Niech pędzi koniem złotogrzywym
W dalekie gna niech strony świata

Gwiazdą zniknie na jasnym niebie
Spadającą kometą kiedyś powróci
Wiernym psem, który w potrzebie
Swej pani nigdy nie porzuci…

Zdjęcie: sokół, Elaine R. Wilson

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Wielka menażeria i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free