Kwileniem ze mną jego rozmowa
Dzwoneczki u nóg śpiewają cicho
Kaptur skrywa drapieżną głowę
Na rękawicy chciałby przysiąść
Już pies wytropił ślad zwierzyny
W zaroślach słychać zamieszanie
Zgnieciony legł kwiat koniczyny
Zdeptana trawa mu posłaniem
Wypuszczam ptaka jak z cięciwy
Wypuszczam strzałę, niech ulata
Niech pędzi koniem złotogrzywym
W dalekie gna niech strony świata
Gwiazdą zniknie na jasnym niebie
Spadającą kometą kiedyś powróci
Wiernym psem, który w potrzebie
Swej pani nigdy nie porzuci…
Facebook
Zwierzolubni