Przejażdżka we dwoje

Czułym zakolem  rzeki szerokiej objęte
Miasto diamentem lśni na drugim brzegu
Kopułą cerkwi złotych wprost do nieba wzięte
W twarzach ikon dawne Bizancjum zaklęte
Oczami świętych śle nam pokłon z Maghrebu

A pod nami rumaka srebrne kopyta
Nad nami gwiazdy jak słodkie daktyle
I nic nas nie goni, i nikt nas nie pyta
Z koniem zrośnięci, świat został w tyle

Złota brama wciąż broni kijowskiej Rusi
Białym murem odwieczne miasto opasane
Jasnymi światłami, dzwonów głosem kusi
Ogniem i mieczem chce poddaństwo wymusić
Więzi pragnie zerwać Ludmiły z Rusłanem

A pod nami rumaka czaprak i siodło
Nad nami z brzóz białych domu przyzba
Stopy w strzemionach naszym godłem
Munsztuk i kantar pozbawiony wędzidła

W rubachę odziana, w safran szczelnie zakuta
Fałdy sukni na twoich spoczywają kolanach
Jeźdźcem błękitnym, mgłą błękitną zasnuta
Kratą ręcznie wykutą jak podkową podkutą
Pajęczyną błękitną pragnę tak trwać do rana

A przed nami biel miasta, złote jego podwoje
A za nami las ciemny, złote słońca zachody
I Dniepr obok, i brzozy i przejażdżka we dwoje
Złe i dobre czekają na nas jeszcze przygody

Василий Васильевич Кандинский;  Couple riding; . 1906. Oil on canvas. 55 x 50.5 cm. Städtische Galerie im Lenbachhaus, Munich, Germany. …

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free