W cienistej oazie

W cienistej oazie oddech bym kiedyś chciała
Złapać na chwilę by w jej chłodnych objęciach
Gorączka co pali, gorączka co spala
Na chwilę ustała, zła gorączka po przejściach

Tam cień, błogi spokój, tam słodkich owoców
Obietnice dojrzałe z drzew spadają  kaskadą
Nie ma pożarów i nie ma potopów
I gorączka nie trawi gorzką prawdą i zdradą

Parasole pierzaste, bezpieczny spadochron
Rozpostarte jak ptaków skrzydła nad głową
Palmowy mój bunkier i schron
Gorączka opadnie, ptak przysiądzie tuż obok

Zdjęcie: oaza, Sahara, 1997; Archiwum Jarzębiny

Ten wpis został opublikowany w kategorii Korale jarzębiny…, MOJE WIERSZE i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free