I zasnął przy mnie

I zasnął przy mnie od razu jak dziecko
Jakbym żoną mu była od lat – leciwą
Nie kochanką, nie przygodą nawet jeździecką
W której końską się w warkocz splata grzywę
I pieści szyję, i spina piętami
W jednym rytmie, w galopie obejmuje nogami…
Trucht tylko, dwa kroki, powoli, stępa
I sen, w którym jazdy się już nie pamięta.

I zasnął przy mnie, dniem długim zmęczony
Odprężył  po burzliwych za dnia spotkaniach
Przy boku rutyną zasnął znudzonej już żony
Po ciężkich w pracy, wyczerpujących zmaganiach
Niewiele jest ról na życiowej scenie
Pościelą wyściełanej przygodnym kochankom
Dziś ten, jutro inny w tym samym wcieleniu
Wypoczęty do pracy gna o poranku.

Śpiący Kupidyn – Caravaggio, 1608,

Ten wpis został opublikowany w kategorii MOJE WIERSZE, Miłość patykiem pisana i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój komentarz zostanie automatycznie opublikowany. Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Spam protection by WP Captcha-Free